statystyki

Rabin proponuje premierowi Morawieckiemu spotkanie

autor: Zbigniew Parafianowicz, Grzegorz Osiecki21.02.2018, 07:17; Aktualizacja: 21.02.2018, 07:56
Shmuley Boteach przekonuje, że przed kilkoma miesiącami gościł Morawieckiego w swoim domu, gdy ten pełnił funkcję ministra finansów

Shmuley Boteach przekonuje, że przed kilkoma miesiącami gościł Morawieckiego w swoim domu, gdy ten pełnił funkcję ministra finansówźródło: PAP
autor zdjęcia: MARKUS HEINE

Do rozmowy miałoby dojść tydzień po wejściu w życie polskiej ustawy o IPN.

Marszałek Senatu oświadczył wczoraj, że do czasu wydania wyroku przez Trybunał Konstytucyjny w sprawie nowelizacji ustawy o IPN nie powinno się stosować jej zapisów. Jak powiedział w TVN24 Stanisław Karczewski, przez pewien czas „nie powinna ona działać”. – Ktoś musiałby być straceńcem i osobą nieodpowiedzialną, żeby zrobić coś, co mogłoby wzbudzać dalsze emocje. Bo w tej chwili są i zaczynają przeważać złe emocje – mówił. Podobną opinię w rozmowie z DGP wyraził wczoraj szef MSZ Jacek Czaputowicz. Stwierdził, że nie wyobraża sobie, „aby w okresie od wejścia w życie ustawy do orzeczenia trybunału państwo polskie ścigało na podstawie ustawy o IPN Ocalonych i świadków Holokaustu”.

To jednak raczej wyraz intencji, ponieważ prokuratorzy są związani procedurą karną. Jeśli wpłynie zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa w oparciu o te przepisy, będą musieli najdalej w ciągu miesiąca wydać decyzję, czy wszczynają postępowanie, czy wydają decyzję odmowną. Nie ma więc mowy o zastopowaniu ustawy. To pokazuje, że śledczy mogą się znaleźć pod podwójną presją. Z jednej strony osób, które będą chciały jak najszybciej skorzystać z ustawy i złożyć zawiadomienie. Z drugiej pod polityczną, by nie stopować działania, by nie podgrzewać atmosfery.

PO złożyła z kolei własny projekt nowelizacji ustawy o IPN. Ogranicza ona stosowanie najbardziej zapalnego artykułu ustawy, 55a, do kary za używanie terminu „polskie obozy koncentracyjne” lub „polskie obozy zagłady” oraz za przypisywanie państwu polskiemu, a także narodowi polskiemu odpowiedzialności za ludobójstwo. PO zredukowała przepis do wersji minimalistycznej, która ma nie budzić kontrowersji za granicą. Grzegorz Schetyna uzasadnił jej złożenie potrzebą korekty błędów popełnionych w ustawie. – Polski parlament musi zareagować na tę sytuację. Oświadczenie sekretarza stanu USA Rexa Tillersona, uchwała Rady Najwyższej Ukrainy, wreszcie bardzo twarde wypowiedzi premiera Izraela Benjamina Netanjahu, to wszystko pokazuje, w jakim jesteśmy miejscu, do czego prowadzi bezrozumna polityka rządu PiS – mówił Schetyna. Projekt PO nie ma szans na realizację. PiS nie dopuści do jego przyjęcia, by nie nabijać politycznych punktów konkurencji. Nie uważa także, by teraz był czas na korygowanie przepisów. Politycy obozu rządzącego czekają na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego.


Pozostało jeszcze 40% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (5)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie