W Sejmie odbyło się w środę drugie czytanie senackiego projektu nowelizacji ustawy o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Ustawa weszła w życie 22 maja 1991 r.

Nowela reguluje kwestię uprawnień do odszkodowania lub zadośćuczynienia od Skarbu Państwa - przewiduje przyznawanie ich dzieciom, których matki pozbawione zostały wolności na podstawie uznanych za nieważne orzeczeń, dzieciom urodzonych w więzieniach lub innych miejscach odosobnieniach oraz tym, których matka w okresie ciąży przebywała w takich miejscach.

Jak zaznaczył poseł sprawozdawca Andrzej Matusiewicz (PiS), projekt senacki był bardzo szeroko konsultowany, m.in. w Ministerstwie Sprawiedliwości, Ministerstwie Finansów, u Rzecznika Praw Obywatelskich, w Urzędzie ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz w Instytucie Pamięci Narodowej, i "wszystkie opinie były pozytywne".

Dotychczasowe zapisy przewidują, że osobie, wobec której stwierdzono nieważność orzeczenia o pozbawieniu wolności albo wobec której wydano decyzję o internowaniu w związku z wprowadzeniem w Polsce stanu wojennego, przysługuje od Skarbu Państwa odszkodowanie, a w razie śmierci tej osoby uprawnienie to przechodzi na małżonka, dzieci i rodziców. Nowela ustawy uchyla zapisy, że odszkodowanie takie nie zostaje przyznane w przypadku, gdy osoba ubiegająca się o odszkodowanie lub zadośćuczynienie była represjonowana z powodu działalności mającej miejsce przed dniem 31 grudnia 1956 r., a także wtedy, gdy - w wyniku wykonania orzeczeń albo decyzji o internowaniu - osoba poszkodowana poniosła śmierć.

Andrzej Matusiewicz - występując w imieniu PiS - przypomniał, że "to jest druga inicjatywa Senatu" w tym zakresie; z pierwszą wystąpiono w 2013 r. "Ta inicjatywa senacka trafiła do Sejmu i blisko półtora roku przeleżała" - zaznaczył.

Jak dodał, na ten moment jest 40 osób, które mogłyby ubiegać się o zadośćuczynienie z tego tytułu, zatem "nie można mówić, że to jest jakieś wielkie obciążenie dla budżetu". Jak dodał, dzieci działaczy "miały oczywiście różnego rodzaju problemy, łącznie z tym, że nie mogły ubiegać się tak jak inni obywatele nawet o akty stanu cywilnego, szczególnie akty urodzenia, bo miały z tym kłopoty", a także "były często we własnych środowiskach uznawane za dzieci bandytów, wychowywały się w - można to określić - ostracyzmie środowiskowym. Zwykle mówi się o takich osobach, że w PRL-u były to osoby drugiej kategorii".

Antoni Mężydło (PO) ocenił, że uzasadnienie do noweli jest "dobrze uargumentowane". "Projekt tę kwestię reguluje w sposób wyczerpujący, uwzględniając wszystkie kombinacje związane zarówno z uznaniem bądź nieuznaniem orzeczeń wobec matek, poczęciem, urodzeniem lub przebywaniem dziecka w więzieniu, oraz uprawnień dla rodzin w razie śmierci" - podkreślił.

Józef Brynkus (Kukiz'15) uznał, że "wprowadzone zmiany są całkowicie zasadne i słuszne". "Realizują ideę przywracania sprawiedliwości oraz ładu moralnego i społecznego. Słuszne jest objęcie ustawą dzieci urodzonych w więzieniach, które - mówiąc metaforycznie - okute, a raczej zakute w komunistyczne kajdany, były już w powiciu i niewinnie cierpiał wraz z matkami" - powiedział.

Paweł Kobyliński (Nowoczesna) podkreślił, że "niejednokrotnie nasi rodacy musieli ponosić ogromną cenę za swoją patriotyczną postawę". "Niestety tę cenę musiały ponosić również dzieci tych osób; to największa zbrodnia wyrządzona tym bohaterom" - zaznaczył. Jak dodał, "państwo polskie musi dbać o swoich bohaterów i ich rodziny - to jest nasz obowiązek".

Krzysztof Paszyk (PSL) zauważył, że "bez wątpienia państwo polskie powinno zadośćuczynić osobom, które w minionym ustroju był więzione jako dzieci wraz ze swoimi rodzicami - dodajmy: rodzicami niesłusznie skazanymi", a wprowadzony mechanizm "zapewni odpowiedni standard" dochodzeń".

Małgorzata Zwiercan (koło Wolni i Solidarni) zauważyła, że nowelizacja "ma na celu usunięcie barier uniemożliwiających dochodzenie odszkodowań i zadośćuczynień". "Muszę podkreślić, że uzyskiwane świadczenia będą uwzględniały indywidualne przeżycia osób, które doświadczył różnych okrucieństw, przebywając w więzieniu czy innym miejscu odosobnienia. To krok ku sprawiedliwości" - podkreśliła.

Zdaniem Michała Wójcika, sekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, "ta inicjatywa senacka tak naprawdę powinna być przegłosowana przez polski parlament już znacznie wcześniej". "Na szczęście dzisiaj można powiedzieć, że wychodzimy na przeciwko idei sprawiedliwości" - ocenił.

Dotychczasowe regulacje przewidują, że stwierdzenie nieważności orzeczenia następuje na wniosek m.in. Rzecznika Praw Obywatelskich, Ministra Sprawiedliwości, osoby represjonowanej, a - w razie jej śmierci, nieobecności w kraju lub choroby psychicznej - także na wniosek jej krewnego w linii prostej, przysposabiającego lub przysposobionego, rodzeństwa i małżonka. Nowela zakłada, że stwierdzenie nieważności orzeczenia może nastąpić - w razie śmierci dziecka osoby represjonowanej - także na wniosek jego małżonka, dzieci i rodziców.

Ponadto nowela zakłada, że "odszkodowanie za poniesioną szkodę i zadośćuczynienie za doznaną krzywdę" od Skarbu Państwa przysługuje także osobie o potwierdzonym statusie działacza opozycji antykomunistycznej lub osoby represjonowanej z powodów politycznych na podstawie ustawy z dnia 20 marca 2015 r. o działaczach opozycji antykomunistycznej oraz osobach represjonowanych z powodów politycznych.

Nowela wskazuje, że w przypadku gdy nieważność orzeczenia stwierdzono przed dniem wejścia w życie ustawy, żądanie odszkodowania lub zadośćuczynienia należy zgłosić w terminie trzech lat od dnia jej wejścia w życie.