Ogłaszając cel dwukrotnego wzrostu francuskich inwestycji w Tunezji do 2022 roku, Macron podkreślił, że "wiele firm już potwierdziło chęć inwestowania". Nie podał jednak żadnej konkretnej nazwy.

W środę, w pierwszym dniu swojej wizyty, której celem jest wzmocnienie francusko-tunezyjskiej współpracy, Macron obiecał ponadto Tunezji 270 mln euro finansowania.

Według danych francuskiego ministerstwa gospodarki w 2016 r. wartość bezpośrednich francuskich inwestycji w Tunezji wyniosła prawie 1,1 mld euro, co czyniło z Francji drugiego największego inwestora w tym kraju, zaraz za Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi.

W czasie podróży do Tunezji Macron wziął również udział w inauguracji pierwszej od ponad 60 lat siedziby organizacji Alliance Francaise w Tunisie, zajmującej się promocją kultury i języka Francji. Jeszcze w 2018 r. w tym arabskim kraju ma zostać otwartych kolejnych pięć ośrodków, m.in. w Kabisie i Kairuanie. Macron podkreślił, że decyzję o otwarciu ośrodków podjęli Tunezyjczycy, którzy prowadzili i finansowali te projekty, przy wsparciu ambasady i Instytutu Francuskiego.

W swoim czwartkowym przemówieniu w tunezyjskim parlamencie Macron zapowiedział, że celem jest, by w ciągu dwóch lat podwoić liczbę osób, które uczą się francuskiego w Tunezji.

Zapowiedziano również, że kraj ten będzie gospodarzem szczytu frankofońskiego w 2020 roku.

Przy okazji wizyty Macrona rodzice uczniów i nauczyciele 10 francuskich szkół w Tunezji ogłosili strajk pod nazwą "martwa szkoła", by zaprotestować przeciw wycofywaniu się Paryża z działań na rzecz francuskiej edukacji w Tunezji - największego "bastionu frankofonii". Do szkoły nie poszło ponad 90 proc. spośród 6 tys. uczniów. AFP przypomina, że pod koniec 2017 r. rząd w Paryżu zadecydował o zmniejszeniu o 33 mln euro budżetu dla Agencji ds. Szkolnictwa Francuskiego za Granicą (AEFE) - organu publicznego nadzorującego prawie 500 placówek na całym świecie.

Przemawiając w czwartek do tunezyjskich deputowanych, Macron pogratulował Tunezji rewolucji z 2011 r. i wysiłków na rzecz demokratycznych zmian, dodając, że kraj ten jest przykładem dla niespokojnego regionu, w którym leży. "Arabski świat (...) patrzy na was. Patrzy na waszą pracę i musi zobaczyć, że odnosicie sukces - mówił francuski szef państwa. - Wyzwaniem, jakie przed wami stoi, to przekształcenie wiosny politycznej w wiosnę ekonomiczną i społeczną", z której skorzystają wszystkie klasy społeczne.

"Tunezyjczycy zadali kłam tym, którzy chcą, by wierzono, że islam nie może współistnieć z demokracją" - podkreślił Macron.

Siedem lat po obaleniu wieloletniego dyktatora Tunezji Zin el-Abidina Ben Alego Tunezja postrzegana jest na Zachodzie jako jedyny kraj Bliskiego Wschodu i Maghrebu, w którym arabska wiosna odniosła sukces. Jednak od obalenia Ben Alego kraj miał dziewięć rządów i żadnemu z nich nie udało się wyeliminować głęboko zakorzenionych problemów gospodarczych.

Od tego czasu kraj wprowadził daleko idące demokratyczne reformy, ale zmaga się z poważnymi problemami gospodarczymi. Tunis polega na kredytach od Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który wymaga w zamian oszczędności po stronie budżetowej.

Od początku stycznia trwają w Tunezji kilkutysiączne demonstracje przeciw podwyżkom cen i polityce oszczędnościowej rządu. (PAP)

ulb/ kar/