Rok 2017 był 12. rokiem z rzędu, gdy odnotowano regres wolności na świecie: w 71 państwach nastąpiło pogorszenie w dziedzinie praw politycznych i swobód obywatelskich, a tylko w 35 nastąpiła poprawa - napisała w corocznym raporcie amerykańska organizacja obrony praw człowieka.

Na całym świecie atakowane było prawo do wolnych i sprawiedliwych wyborów, prawa mniejszości, wolność prasy i praworządność.

Biorąc pod uwagę przestrzeganie praw politycznych i obywatelskich, Freedom House zaklasyfikował 88 krajów i obszarów jako "wolne", o jeden więcej niż w ubiegłym roku. W krajach wolnych żyje 2,9 mld ludzi, czyli 39 proc. populacji świata.

Za "częściowo wolne" uznano 58 krajów, czyli o jeden mniej niż w 2016 roku, w których mieszka 1,8 mld osób (24 proc. ludności świata). Jako "nie wolne" sklasyfikowano 49 krajów, czyli tyle samo, co przed rokiem. W tych ostatnich żyje 2,7 mld ludzi (37 proc. światowej populacji). Ponad połowa tych ludzi mieszka w Chinach.

Polska, z wynikiem 85 punktów na 100, została uznana za kraj "wolny", podobnie jak w 2016 roku, ale jej wynik był o 4 punkty gorszy niż rok wcześniej. W komentarzu Freedom House Polska została zestawiona razem z Węgrami. Według organizacji w obu krajach "populistyczni liderzy kontynuowali konsolidację władzy poprzez niszczenie instytucji demokratycznych i zastraszanie krytykujących ich członków społeczeństwa obywatelskiego".

Freedom House dodaje, że zarówno w Polsce, jak i na Węgrzech w państwowych mediach ukazywały się materiały oczerniające opozycję; oba kraje uchwaliły też ustawy mające na celu ograniczenie działalności organizacji pozarządowych.

Ponadto "rządząca partia w Polsce kontynuowała wysiłki, żeby objąć kontrolę polityczną nad władzą sądowniczą, posuwając naprzód legislację, która będzie miała wpływ na Sąd Najwyższy, sądy lokalne i radę odpowiedzialną za mianowanie sędziów (KRS - PAP)" - napisano w raporcie.

W całej Europie "reperkusje kryzysu uchodźczego z lat 2015-16 nadal przyczyniały się do wzrostu popularności ksenofobicznych partii prawicowych, które poczyniły postępy we Francji, Niemczech, Holandii i w Austrii" - podano.

Freedom House zwrócił też uwagę na sytuację w USA i umieścił kraj na liście państw, które będą pod specjalną obserwacją w bieżącym roku. Zdaniem autorów raportu rok 2017 przyniósł dalszą erozję standardów demokratycznych, a "media i wymiar sprawiedliwości - które mają długą historię niezależności - znajdują się pod silną presją ze strony administracji Trumpa".

Największy spadek w rankingu zaliczyła Turcja, która przeklasyfikowana została z kraju "częściowo wolnego" na "nie wolny". Oprócz Turcji podobne pogorszenie statusu dotyczy Zimbabwe, natomiast dwa inne kraje afrykańskie - Gambia i Uganda - przeklasyfikowane zostały z "nie wolnych" na "częściowo wolne". Zmiany na "wolny" z "częściowo wolny" dokonano w stosunku do Timoru Wschodniego.

W Azji autorzy zwrócili szczególną uwagę na Birmę, gdzie armia dopuściła się czystek etnicznych na muzułmańskiej społeczności Rohingjów, zmuszając 600 tys. ludzi do ucieczki do Bangladeszu. "Te straszne wydarzenia podkreślają, jak daleko Birma wciąż jest od przemiany w kraj demokratyczny" - napisano.

W Afryce Północnej obawy wzbudza sytuacja w Tunezji - jedynym kraju, który z sukcesem przeszedł transformację demokratyczną na skutek arabskiej wiosny - gdzie w ubiegłym roku bardziej uwidocznił się regres. Jeśli trend zostanie utrzymany, kraj może utracić status "wolnego".

Lista krajów "pod obserwacją" oprócz USA zawiera: Afganistan, Angolę, Gruzję, Irak, Macedonię, Meksyk, Arabię Saudyjską, RPA i Uzbekistan.

Wśród 49 "nie wolnych krajów" najgorsza sytuacja panuje w Syrii, Południowym Sudanie, Erytrei, Korei Północnej, Turkmenistanie, Gwinei Równikowej, Arabii Saudyjskiej, Somalii, Uzbekistanie, Sudanie, Republice Środkowoafrykańskiej i Libii. Większość "nie wolnych" krajów znajduje się w Afryce i w Eurazji.