"Zarzuty karne są przygotowywane" - oznajmił prokurator generalny Jose Manuel Maza, wyjaśniając, że będą one dotyczyły szefa autonomicznego rządu Katalonii Carlesa Puigdemont i przedstawicieli katalońskiego parlamentu, którzy pomogli w przyjęciu w środę ustawy umożliwiającej rozpisanie referendum ws. secesji regionu. Chodzi także o członków katalońskiego rządu, którzy następnie podpisali dekret dotyczący zwołania głosowania. Zostało ono już wcześniej zaplanowane na 1 października.

Maza dodał, że zwrócił się do hiszpańskich sił bezpieczeństwa, aby badały wszelkie przygotowania katalońskiego rządu do przeprowadzenia głosowania.

Prokurator poinformował też, że przejęte zostaną materiały wyborcze, które mają być użyte podczas głosowania.

Premier Hiszpanii Mariano Rajoy od dawna zapowiada, że rząd centralny udaremni referendum, odwołując się do Trybunału Konstytucyjnego. Argumentuje, że referendum byłoby niezgodne z hiszpańską konstytucją. Według władz wszyscy Hiszpanie powinni mieć możliwość wypowiedzenia się w kwestii, która dotyczy całego kraju. Rząd przekonuje też, że jeden region nie może samodzielnie organizować referendum.

Madryt może liczyć na poparcie partnerów z UE i społeczności międzynarodowej. Bruksela wiele razy ostrzegała, że ogłaszając niepodległość Katalonia automatycznie wyszłaby z Unii.

W Katalonii mieszka 15 proc. ludności Hiszpanii, czyli 7,5 mln spośród 47 mln obywateli. Tymczasem region ten wytwarza aż 20 proc. PKB całego kraju.

Według sondażu zamówionego przez kataloński rząd z początku lata 49,4 proc. Katalończyków sprzeciwia się niepodległości, a 41 proc. ją popiera. 18 proc. ankietowanych zapewnia, że nie weźmie udziału w głosowaniu, a ponad 14 proc. nie podjęło jeszcze decyzji. Spośród zdecydowanych do wzięcia udziału w referendum 39 proc. chce zagłosować za niepodległością, a 23,4 proc. przeciwko.

Aż 70 proc. ankietowanych uważa, że głosowanie ws. secesji powinno się odbyć.

W pierwszym, również uznanym za nielegalne przez rząd w Madrycie referendum katalońskim, które odbyło się 9 listopada 2014 roku, za niepodległością regionu głosowało 80,76 proc. spośród 2 250 000 uczestników (jedna trzecia uprawnionych do głosowania). (PAP)