Gdy po godz. 15 Sejm uchwalił ustawę o Sądzie Najwyższym, leżący przy barierkach, otaczających budynek parlamentu zaczęli rytmicznie walić w ogrodzenie i krzyczeć "hańba". Potem kilkoro protestujących przedarło się przez barierki. Jak poinformował PAP asp. szt. Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji "osoby te zostały odgrodzone kordonem przez policjantów".

Funkcjonariusze, po próbach negocjacji (na miejscu jest policyjny zespół antykonfliktowy), wynieśli je. "To są normalni obywatele, to jest nasze miejsce" - krzyczeli w tym czasie pozostali pikietujący Sejm.

Wcześniej, do protestujących przed Sejm, wyszli posłowie Nowoczesnej. Byli to m.in. Kamila Gasiuk-Pihowicz, Joanna Scheuring-Wielgus, Witold Zembaczyński i Krzysztof Mieszkowski. Przywitali się z demonstrantami, opisali im co się wydarzyło w Sejmie. Wtedy lider Obywateli RP Paweł Kasprzak przeskoczył przez barierki policyjne. Za nim podążyło kilka osób. Policja od razu wzmocniła kordon i otoczyła demonstrantów.

Pikieta wciąż trwa, teren Sejmu otacza kordon policji.