Nie tylko USA. Paliwa kopalne wracają do łask

Amerykański gazowiec „Oak Spirit” w rejonie terminalu LNG w Świnoujściu
Amerykański gazowiec „Oak Spirit” w rejonie terminalu LNG w ŚwinoujściuBloomberg / fot. Bartek Sadowski/Bloomberg
7 lipca 2025

Nowy kontekst bezpieczeństwa i międzynarodowe perturbacje handlowe sprawiają, że coraz więcej krajów obawia się zależności od importu surowców

„Drill, baby, drill” – realizowany pod tym hasłem nowy kurs USA w polityce energetycznej mógł jeszcze niedawno wydawać się dziwactwem z punktu widzenia trendów widocznych w uprzemysłowionych państwach. Jednym z podstawowych założeń transformacji realizowanej m.in. w Unii Europejskiej było stopniowe wygaszanie lokalnego wydobycia surowców energetycznych i ograniczenie finansowania tego typu przedsięwzięć.

W pierwszej kolejności nastąpić miało pożegnanie z węglem, jako paliwem uznawanym za najbardziej emisyjne. W przypadku ropy i gazu ziemnego prowadzona już eksploatacja złóż była kontynuowana, ale – z wyjątkami, które dotyczyły przeważnie krajów spoza UE – nie decydowano się na nowe inwestycje. Wygaszanie wydobycia następować miało w rytm wyczerpywania poszczególnych pokładów węglowodorów.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.