Kilka miesięcy konsekwentnego proszenia i prób zakolegowania się z Władimirem Putinem przez Donalda Trumpa zaczyna przynosić rezultaty. W rozmowie z kontrolowaną przez Kreml agencją TASS wiceszef rosyjskiego MSZ Siergiej Riabkow oświadczył, że warunkiem zakończenia wojny na Ukrainie nie są „jedynie” żądania wobec Kijowa.
Urzędnik zdefiniował to, co Moskwa postrzega jako pierwotne przyczyny konfliktu. Chodzi m.in. o wycofanie sił NATO z państw bałtyckich. Wcześniej stawkę podbił sam Putin, który – jak podaje Reuters, powołując się na swoje źródła – domaga się na piśmie formalnego uznania przez przywódców Sojuszu Północnoatlantyckiego, że organizacja nie będzie się dalej rozszerzała o państwa byłego ZSRR. A przede wszystkim o Ukrainę. Zbiegło się to wszystko ze słowami sekretarza generalnego NATO, który przed szczytem Paktu w Hadze nakreślił pięcioletnią perspektywę potencjalnego uderzenia przez Rosję w Sojusz.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.