Litwini boją się, że polityka Trumpa zachęci Putina do ataku na państwa bałtyckie. Szansy na ratunek upatrują w Polsce. To druga po ukraińskiej armia w Europie – słyszę.
Nepanikuojam, nie panikujmy – zaczyna ostatnio facebookowe wpisy Tomas Janeliūnas, ekspert z zakresu bezpieczeństwa z Uniwersytetu Wileńskiego. Jego apele są związane z prorosyjskim zwrotem Białego Domu pod rządami Donalda Trumpa i dywagacjami o tym, że Stany Zjednoczone mogą się wycofać z państw wschodniej flanki NATO. – Chcesz wiedzieć, jaka jest atmosfera? Wszyscy są zesrani – nie owija w bawełnę wysoko postawiona urzędniczka jednego z ministerstw. – W prywatnych rozmowach politycy nie ukrywają, że sprawy idą w złym kierunku. Nikt się nie spodziewał, że Trump z sojusznika Europy zamieni się w przyjaciela Rosji – mówi mi Janeliūnas. Wśród moich rozmówców powszechne jest przekonanie, że Władimir Putin może przetestować, czy art. 5 traktatu północnoatlantyckiego, gwarantujący kolektywną obronę napadniętego, obowiązuje. Kandydatem do testu są państwa bałtyckie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)