Ocena tego, co wydarzyło się w ostatnich paru dniach w otaczającej nas rzeczywistości, powinna wykraczać poza stwierdzenie o zaskakującej nas rewolucji. To, co funduje nam nowa amerykańska administracja, nie jest tylko wyrazem osobowości nowego prezydenta. To nie tak, że po odejściu Donalda Trumpa wrócą „stare dobre czasy”.
Jak pisaliśmy w DGP, zmiana postrzegania świata i definiowania wyzwań dotyczy całej amerykańskiej elity, a nie tylko jednej z frakcji republikanów. O konieczności skoncentrowania się na Azji demokraci i ich baza ekspercka mówią od dawna. Polityka gospodarcza i migracyjna oraz nowa rola Ameryki w świecie również nie jest wypadkiem przy pracy. Trump robi dokładnie to, co obiecał, i za czym amerykańscy wyborcy zagłosowali w olbrzymiej większości. Nowy amerykański egoizm i asertywność nie są chwilową aberracją. Są tym, czego Amerykanie chcą i co będą od swoich władz dostawać. Prawdopodobnie również od kolejnych administracji.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)