Niemcy wracają do gry [OPINIA]

Powolny i uporządkowany jak dotychczas upadek rządu koalicyjnego Olafa Scholza oznacza paradoksalnie początek symbolicznego powrotu Niemiec do roli najważniejszego gracza w Unii Europejskiej. Rządy dość egzotycznej koalicji socjaldemokratów, liberałów i zielonych były naznaczone tarciami, które w końcu doprowadziły do zakwestionowania roli Berlina jako nadrzędnej unijnej stolicy.

 Wspomniał o tym najbardziej prawdopodobny następca Scholza – lider Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU) Friedrich Merz, który w trakcie poniedziałkowej debaty towarzyszącej wnioskowi o wotum zaufania dla kanclerza rugał ustępujący rząd za doprowadzenie do tej sytuacji. – Zostawia pan kraj z jednym z największych kryzysów gospodarczych w jego powojennej historii – mówił Merz do Scholza i oskarżał go o „zawstydzanie Niemiec” w relacjach z europejskimi partnerami.

Pozostało 88% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.