Coraz więcej europejskich państw uznaje, że upadek Asada zwalnia je z obowiązku ochrony przybyszów z Syrii. Polska podejmie decyzję po konsultacjach na szczeblu UE.
Państwa europejskie wykorzystały upadek reżimu Baszara al-Asada w Syrii do szybkiego rozprawienia się z kwestią uchodźców, która od dawna spędza sen z powiek przywódcom na całym kontynencie. Według biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców (UNHCR) Europa gości bowiem ok. 13,2 mln wojennych uciekinierów, z czego Syryjczycy stanowią drugą największą grupę po Ukraińcach. Tylko w 2015 r., w szczytowym momencie wojny domowej, ponad 1 mln Syryjczyków przybyło do Europy drogami lądową i morską, wywołując wstrząsy polityczne i wzrost nastrojów antyimigracyjnych w goszczących ich państwach. W rezultacie w październiku tego roku niektóre kraje Unii Europejskiej – na czele z Włochami – zaczęły nawet naciskać na normalizację stosunków z Asadem, aby ułatwić deportację migrantów. Wysiłki te nie przyniosły jednak żadnych rezultatów.
Dlatego tuż po tym, jak rebelianci pod wodzą islamistycznej grupy Hayat Tahrir asz-Szam (HTS) zajęli Damaszek, a na premiera rządu przejściowego Syrii mianowany został blisko związany z HTS Muhammad al-Baszir, Europejczycy zmienili swoje polityki migracyjne.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.