Pekin nie chce zimnej wojny 
z nowym prezydentem USA

Chiny, prezydent
Chiny, prezydentshutterstock
18 listopada 2024

Xi Jinping przestrzega Waszyngton przed przekraczaniem chińskich „czerwonych linii”. Wśród nich na pierwszym miejscu stawia Tajwan.

Można się spodziewać wyboistego początku relacji z Chinami, gdy Donald Trump w styczniu ponownie wejdzie do Gabinetu Owalnego. Prezydent elekt na kluczowe stanowiska w rządzie wyznaczył polityków znanych z twardej postawy wobec Pekinu, jak przyszły sekretarz stanu Marco Rubio czy doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Mike Waltz. W planach republikanina jest nałożenie na chińskie towary ceł wynoszących od 10 do 20 proc., ale w przypadku wybranych produktów ma obowiązywać stawka 60 proc. Dodatkowo otoczenie Trumpa sugeruje wprowadzenie nowych restrykcji dotyczących chińskich inwestycji w kluczowych sektorach amerykańskiej gospodarki, w tym w branży motoryzacyjnej.

– Nie należy prowadzić nowej zimnej wojny, w niej nie będzie zwycięzców – ostrzegał jednak na szczycie APEC (Wspólnota Gospodarcza Azji i Pacyfiku) w Limie chiński prezydent Xi Jinping. – Ani Chiny, ani Stany Zjednoczone nie powinny dążyć do kształtowania drugiej strony według własnej woli, tłumienia drugiej strony z pozycji siły czy pozbawiania uzasadnionego prawa do rozwoju w celu utrzymania swojego statusu – mówił również. Choć Xi oficjalnie zapewniał, że jego kraj jest gotowy do współpracy z nowym amerykańskim rządem, to jego słowa interpretuje się w USA jako ostrzeżenie dla Trumpa.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.