Na wyborczym zwycięstwie republikanina najmocniej skorzystali akcjonariusze mniejszych firm notowanych na amerykańskich rynkach akcji. Nad notowaniami w Warszawie zawisła atmosfera niepewności.
Zmianę, jaka w ostatnich dniach zaszła w trwającej od ponad dwóch lat hossie na Wall Street, dobrze obrazowały poniedziałkowe notowania. S&P 500 zakończył sesję niewielkim wzrostem, który jednak wystarczył, żeby indeks po raz pierwszy w historii zamknął notowania powyżej poziomu 6 tys. pkt. Nowy rekord udało się ustanowić, chociaż spadły kursy Alphabetu, Amazona, Apple, Microsoftu i Nvidii – pięciu firm wchodzących w skład tzw. Wspaniałej siódemki, czyli największych amerykańskich firm technologicznych, które przez większość czasu napędzały hossę w USA.
„Inwestorzy uwzględniają w cenach akcji politykę Trumpa, sprzyjającą wzrostowi gospodarczemu w USA” – napisał w notatce do klientów Venu Krishna, strateg banku Barclays.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.