Amerykanie liczyli, że kryzys uda się zażegnać do wtorkowych wyborów prezydenckich.
Administracja prezydenta Stanów Zjednoczonych Joego Bidena wzmocniła w ostatnich dniach wysiłki na rzecz zawieszenia broni na obu frontach bliskowschodniej wojny. Z wizytą do Izraela udali się w weekend specjalny wysłannik Białego Domu ds. Bliskiego Wschodu Brett McGurk i Amos Hochstein, który od wielu miesięcy prowadzi negocjacje na linii Izrael–Liban. Cel: zagwarantować, że do przełomu w toczących się w Strefie Gazy i Libanie konfliktach dojdzie jeszcze przed jutrzejszymi wyborami w USA.
Pod koniec ubiegłego tygodnia również izraelskie media sugerowały, że rząd premiera Binjamina Netanjahu skłania się ku takiemu rozwiązaniu, bo – jak przekonywały – Izraelczycy nie chcą, żeby w Libanie doszło do powtórki scenariusza z Gazy, czyli przedłużającej się wojny, która nie zakończy się zdecydowanym zwycięstwem żadnej ze stron.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.