Po sukcesie wyborczym skrajnej prawicy niemiecki rząd radykalizuje politykę migracyjną i przywraca kontrole na wszystkich granicach. Sąsiedzi alarmują o podważaniu funkcjonowania strefy Schengen.
Tymczasowe kontrole na niemieckich granicach to odpowiedź na wzrost problemów z nielegalną imigracją. Rząd Olafa Scholza po ataku syryjskiego nożownika w Solingen jest pod dużą presją zyskującej w sondażach Alternatywy dla Niemiec, ale krytyka płynie też ze strony chadeków. Obie partie domagają się zaostrzenia polityki migracyjnej.
Dla Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD), macierzystego ugrupowania kanclerza, jest to szczególnie dotkliwe w kontekście wyborów regionalnych we wschodnich landach. AfD wygrała niedawno w Turyngii, zajęła drugie miejsce w Saksonii, a na półtora tygodnia przed głosowaniem w Brandenburgii prowadzi w sondażach nad SPD, która rządzi tym landem nieprzerwanie od zjednoczenia. W koalicji też nie ma jednomyślności w sprawie migracji. Na razie rząd zdążył ogłosić plan przyspieszenia deportacji, ograniczenia świadczeń dla niektórych osób ubiegających się o azyl i deportować 28 Afgańczyków skazanych za przestępstwa na terenie Niemiec. Po ogłoszeniu przez MSW przywrócenia kontroli na granicach Berlin czekają trudne rozmowy z sąsiadami, którzy protestują przeciwko decyzji. Wśród nich jest Polska.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.