Niespodziewany thriller w Indiach. Wczoraj rozpoczęto liczenie głosów po wyborach, które ze względu na rozmiary kraju trwały od kwietnia. Rządząca Indyjska Partia Narodowa (BJP) premiera Narendry Modiego była żelaznym faworytem, a sam Modi określił tegoroczny cel na 400 miejsc dla BJP i jej sojuszników w 543-osobowej izbie niższej parlamentu. Łatwe zwycięstwo wróżyły mu też wyniki exit poll. Tymczasem dane z komisji wskazują, że BJP do końca będzie drżeć o końcowy wynik. Giełdy zareagowały spadkami notowań.
Rezultat cieszy zwłaszcza najważniejszą siłę opozycji, Indyjski Kongres Narodowy (INC) Rahula Gandhiego, syna byłego premiera Rajiva i Soni Gandhich, dwóch innych czołowych postaci w historii INC (na zdjęciu zwolennicy partii przed jej siedzibą w Nowym Delhi).
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.