Kreml Unii nie znosi. To wystarczy, by o nią dbać [OPINIA]

UE Rosja Putin
ShutterStock
2 maja 2024

Rosyjskie podejście do Unii Europejskiej najlepiej ilustrowało potraktowanie szefa wspólnotowej dyplomacji Josepa Borrella podczas wizyty w Moskwie. Katalończyk odwiedził Rosję niemal dokładnie rok przed rozpoczęciem inwazji na Ukrainę. Dolary przeciw orzechom, że nigdy wcześniej ani później ten doświadczony dyplomata nie czuł się równie upokorzony.

Mało, że podczas konferencji z ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem – swoją drogą to zadziwiające, jak długo żył mit o wysokiej klasie tego czynownika – musiał wysłuchiwać, że Rosja „kształtuje swoje życie, wychodząc z założenia, że Unia Europejska jest niesolidnym partnerem”, to jeszcze równolegle resort Ławrowa wyrzucił trzech dyplomatów z Niemiec, Polski i ze Szwecji. Borrellowi, nieprzyzwyczajonemu do takiego traktowania, pozostało wydukać formułkę o „głębokim zaniepokojeniu i prośbie, by uwolnić i zacząć śledztwo w sprawie zatrucia” Aleksieja Nawalnego.

Rosja Unii nie szanuje ani nie rozumie. Dla Kremla wzorem europejskich relacji dwustronnych byłby powrót do znanego z XIX w. koncertu mocarstw. Po pokonaniu Napoleona przymierze Austrii, Prus, Rosji i Wielkiej Brytanii samodzielnie regulowało życie na Starym Kontynencie, decydując, które państwa mają prawo do istnienia, a które nie. W nowszej formule, którą przejściowy prezydent Dmitrij Miedwiediew promował nie bez sukcesów jako „Europę od Lizbony po Władywostok”, Moskwa była skłonna się dogadywać z Francją, Niemcami, może Włochami, uznając te kraje za godnych siebie partnerów. Wielka Brytania była uznawana za obce ciało, amerykańskiego konia trojańskiego, a reszta z Polską na czele – za watahę szczekających ratlerków, którymi nie należy się przejmować, a jedynie dopasować je niczym puzzle do poszczególnych stref wpływów. Dla instytucji unijnych na tej mentalnej mapie po prostu nie ma miejsca.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.