Pegasus nieuchwytny [OPINIA]

Mateusz Roszak, dziennikarz DGP
Mateusz Roszak, dziennikarz DGP Materiały prasowe
29 listopada 2023

Komisje śledcze w Polsce od lat są rodzajem nieformalnej nagrody po zwycięskich wyborach. Zanim jednak posłowie większości rządzącej zaczną wyważać otwarte drzwi, warto, żeby prześledzili, czym skończyły się dotychczasowe śledztwa i prace różnych komisji badających inwigilację oprogramowaniem szpiegowskim. 

Kanadyjski CitizenLab potwierdził stosowanie Pegasusa bądź zbliżonego w zastosowaniu oprogramowania Predator w co najmniej 38 państwach, w tym 10 państwach UE. I warto w tym miejscu zaznaczyć, że jest to jedyny duży ośrodek, którego informacje przyczyniły się najpierw do nagłośnienia sprawy, a później stanowiły dowody w prowadzonych postępowaniach.

Najdalej sprawy posunęły się w Grecji – szeroka debata na temat wykorzystywania oprogramowania szpiegowskiego (w tym przypadku głównie Predatora) trwa tam do dziś. Niestety z marnymi skutkami. Za symboliczną można uznać karę grzywny w wysokości 100 tys. euro, którą grecki urząd ds. bezpieczeństwa komunikacji próbował nałożyć na przedstawicieli służb, ale i to się nie udało, kiedy rząd Kiriakosa Mitsotakisa wymienił praktycznie cały skład urzędu. Mitsotakis był szeroko krytykowany w UE, a europosłowie podejmowali kolejne inicjatywy, rezolucje, a nawet powołali komisję śledczą, do której jeszcze wrócimy. Efekty były takie, że poza zdymisjonowaniem kilku szeregowych urzędników nikomu właściwie włos z głowy nie spadł. Mało tego, w czerwcu tego roku partia Mitsotakisa kolejny raz wygrała wybory, a szefowa KE Ursula von der Leyen dwa miesiące później spędziła wakacyjny urlop w prywatnej rezydencji szefa greckiego rządu na Krecie, wskazując bez wątpliwości, że premier cieszy się jej pełnym poparciem.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.