Chaos w Nigrze niesie poważne konsekwencje dla Europy, która na nowo będzie musiała określić politykę migracyjną wobec regionu.
Po przewrocie wojskowym w Nigrze Afryka Zachodnia jest o krok od przejścia z walk z organizacjami dżihadystycznymi do regularnej międzynarodowej wojny. Z jednej strony mamy wojskowych z junty w Nigrze, wspieranych przez Burkina Faso i Mali, gdzie w ostatnich latach również doszło do skutecznych puczów. Mundurowych, co ważne do podkreślenia, głośno wyrażających swój sprzeciw wobec Francji i ciepło wypowiadających się o Rosji. Po drugiej stronie są państwa ECOWAS (Wspólnota Gospodarcza Państw Afryki Zachodniej) na czele z regionalnym mocarstwem Nigerią (Mali, Niger, Burkina Faso oraz Gwinea są w organizacji zawieszone). Nowy prezydent Nigerii Bola Tinubu oficjalnie zwrócił się do Senatu o zatwierdzenie wojskowej interwencji w Nigrze, może też liczyć na poparcie Paryża i Waszyngtonu.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)