Wczoraj rano w stolicy Sudanu – Chartumie – doszło do nalotów i gwałtownych ostrzałów artyleryjskich. Starły się ze sobą armia sudańska i paramilitarne Siły Szybkiego Reagowania dowodzone przez Mohameda Hamdana Dagalo.
Walki trwają od ponad miesiąca, kiedy to Dagalo sprzeciwił się włączeniu jego jednostek do armii Sudanu oraz oddaniu władzy, którą współdzielił w wyniku zamachu stanu dokonanego w 2021 r. wraz z dowodzącym dziś rządowymi siłami Abd al-Fattahem al-Burhanem.
Do eksplozji doszło głównie na południu stolicy. Ostrzał artyleryjski był prowadzony przez armię w sąsiednich miastach – Bahri (Chartum Północny) i Omdurman. Stołeczny region to arena największych starć od początku kryzysu. Sudańczycy, którzy z różnych względów pozostali w Chartumie, muszą teraz walczyć o przetrwanie w sytuacji, w której zapasy żywności i wody kurczą się błyskawicznie, służba zdrowia praktycznie nie funkcjonuje, a walki znacznie utrudniają dostarczanie pomocy humanitarnej. W wyniku wczorajszych ostrzałów – jak twierdzi Agencja Reutera, powołująca się na lokalne źródła – zginęło 676 osób, a ponad 5,5 tys. doznało obrażeń.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.