Czechy wybiorą prezydenta. Nie da się wykluczyć niespodzianki

Andrej Babiš
Andrej BabišShutterStock
12 stycznia 2023

Troje kandydatów ma szansę na wejście do II tury. Wśród nich były premier Andrej Babiš, który wciąż liczy na niespodziankę i zwycięstwo.

Zmiana gospodarza na praskim Hradzie nastąpi po dekadzie rządów Miloša Zemana, który przed rozpoczęciem inwazji na Ukrainę nie krył prorosyjskich poglądów. Z racji problemów ze zdrowiem w ostatnich miesiącach prezydent stracił jednak na znaczeniu. Jego następca będzie czwartym z kolei prezydentem Republiki Czeskiej, ale dopiero drugim po Zemanie wybranym w głosowaniu powszechnym.

W wyścigu Babiš startuje ośmioro kandydatów, ale liczy się tylko troje: emerytowany generał Petr Pavel, były szef Komitetu Wojskowego Sojuszu Północnoatlantyckiego, ekspremier i biznesmen Andrej oraz ekonomistka i była rektor uniwersytetu w Brnie Danuše Nerudová. Sondaże przed potencjalną II turą wróżą Babišowi porażkę z dowolnym przeciwnikiem, ale jego notowania rosną, więc nie da się wykluczyć niespodzianki. Zwłaszcza że na ostatniej prostej kontrowersyjny ekspremier został uniewinniony w pierwszej instancji od zarzutów korupcyjnych. Babiš przez długi czas nie deklarował chęci startu, sondując nastroje społeczne. Nie chciał pozwolić sobie na blamaż związany z porażką. Drugim powodem jego wahań było postępowanie w związku z podejrzeniem wyłudzenia funduszy unijnych na inwestycję o nazwie Čapí hnízdo (Bocianie gniazdo). Podstawowym celem byłego premiera było zaś pozostanie w głównym nurcie politycznym. Babiša poparł prezydent Zeman, który stwierdził, że głową państwa powinna zostać osoba, która ma odpowiednie doświadczenie polityczne, a tym dysponuje tylko on.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.