Wniosek o odrzucenie ustawy w całości poparło 22 senatorów, 11 było przeciw, 1 wstrzymał się od głosu.

Sejm pod koniec września przyjął ustawę, której projekt złożyli posłowie PiS, zakładającą wydłużenie kadencji samorządów do 30 kwietnia 2024 r., tak aby rozdzielić terminy wyborów parlamentarnych i samorządowych, które zgodnie z kalendarzem wyborczym powinny odbyć się jesienią 2023 r.

W środę senackie komisje zebrały się na wspólnym posiedzeniu, by rozpatrzyć ustawę. Prezentujący ustawę poseł PiS Paweł Hreniak mówił, że w interesie Polski jest rozdzielenie wyborów samorządowych i parlamentarnych. Jego zdaniem dzięki temu uniknie się wielu problemów, które "byłyby podstawą do podważania wyniku wyborczego i tym samym legalności wyboru władz". "A na taką sytuację w obecnej sytuacji geopolitycznej nie powinniśmy sobie pozwolić" - powiedział Hreniak.

Reklama

Według niego, dzięki zapisanemu w ustawie rozwiązaniu uniknie się problemów organizacyjnych, związanych z rozliczeniem kampanii wyborczej, problemów związanych z ciszą wyborczą oraz "chaosu informacyjnego".

Podczas posiedzenia zaprezentowano opinie, które - jak mówił prowadzący posiedzenie senator Kwiatkowski - zostały zamówione na potrzeby tego posiedzenia. Opinię zaprezentował m.in. konstytucjonalista, profesor UW Ryszard Piotrowski, który stwierdził, że ustawa "jest w całości niezgodna z preambułą konstytucji w zakresie, w jakim narusza zasadę pomocniczości, rzetelności i sprawności działania instytucji publicznych, dialogu społecznego jako podstawy prawnej".

Reklama

Po drugie - powiedział Piotrowski - ustawa jest "niezgodna z artykułem drugim konstytucji w zakresie, w jakim narusza zasadę kadencyjności organów wybieranych, ochrony zaufania obywatela do państwa, bezpieczeństwa prawnego, jednoznaczności prawa, racjonalności ustawodawcy oraz zasady przyzwoitej legislacji".

Według Piotrowskiego ustawa jest ponadto "niezgodna z artykułem siódmym, sto dwunastym, sto dziewiętnastym ustęp pierwszy konstytucji w zakresie, w jakim została uchwalona niezgodnie z obowiązującą procedurą". "Wreszcie jest ona niezgodna z artykułem sześćdziesiątym drugim ustęp pierwszy konstytucji w związku z artykułem drugim konstytucji w zakresie, w jakim przedłużając kadencję organów jednostek samorządu terytorialnego narusza prawo obywateli do wybierania tych organów, jako gwarancję ich prawa do samorządu" - powiedział ekspert dodając, że wejście w życie ustawy spowoduje ryzyko pogłębienia kryzysu konstytucyjnego.

Obecny na posiedzeniu przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Sylwester Marciniak podkreślił, że PKW jest organem apolitycznym, "ale najwyższym organem do przeprowadzenia wyborów". "W tej chwili mamy taki stan prawny, że wybory powinny się odbyć w przyszłym roku. Dzisiaj jest 19 października, gdyby nie uległ zmianie kalendarz wyborczy to przynajmniej znaczna część osób również siedzących na tej sali, przygotowywałyby się do wyborów do Sejmu i do Senatu" - powiedział.

Zaznaczył, że już 4 lipca br. przedstawiciele PKW spotkali się z reprezentantami Fundacji im. Stefana Batorego i otrzymali opinie przedstawione przez tę fundację m.in. przez prof. Jarosława Flisa, który zaznaczył, że jeżeli chodzi o wybory samorządowe i parlamentarne, to nie jest tylko kwestia dnia głosowania, lecz to jest cały cykl wyborczy - kwestia rejestracji komitetów wyborczych, kwestia rejestracji kandydatów i rozliczenia finansowego - kampanii samorządowej i kampanii parlamentarnej.

"Podzielam opinię profesorów, ekspertów, ale musimy mieć na uwadze, że ewentualne są jednak takie zagrożenia, które mogą wprowadzić chaos i niepewność wyników wyborów" - podkreślił przewodniczący PKW.

Według obecnego na posiedzeniu komisji przedstawiciela Biura Legislacyjnego Senatu, możliwości rozwiązania problemu było kilka, a "zastosowano najbardziej wątpliwy mogący wzbudzać podejrzenia, że większość rządząca pod koniec kadencji wydłuża, albo skraca kadencje organów władzy publicznej w sposób dogodny dla siebie". "Rodzi to ryzyko, że w przyszłości tak będzie postępowała każda większość rządząca" - dodał.

Na posiedzeniu obecni byli też przedstawiciele samorządu. Rafał Marchewka ze Związku Województw RP podkreślił, że Związek z zaniepokojeniem przyjął informację o pracach nad zmianą terminu wyborów samorządowych, które zgodnie z obowiązującymi przepisami powinny odbyć się jesienią 2023 r. "W ocenie Związku Województw RP ingerencja w kadencyjność organów pochodzących z wyborów powszechnych, to ingerencja w wyrażoną demokratycznie wolę suwerena, którym jest naród" - powiedział Marchewka.

Zaapelował do Senatu "o podtrzymanie standardów konstytucyjnych w zakresie stanowienia reguł ustrojowych dla dobra publicznego". "Związek Województw RP wnosi, aby przed podejmowaniem pod błahym pozorem ustaw, które mogą być sprzeczne z konstytucją rozważyć inne rozwiązania prawno-organizacyjne, których zastosowanie umożliwi przeprowadzenie wyborów samorządowych i parlamentarnych w pierwotnie zaplanowanych terminach z zachowaniem wszelkich procedur określonych w Kodeksie wyborczym" - powiedział Marchewka.

Senator Kwiatkowski (Koło Senatorów Niezależnych) podkreślił, że "nie jest normą konstytucyjnie chronioną obawa dowolnej partii politycznej - w tym rządzącej - że może przegrać wybory w ustawowo określonym terminie". "Normą prawną, która powinna podlegać ochronie są konstytucyjne zasady zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa" - zaznaczył senator.

Kwiatkowski w imieniu grupy senatorów wniósł o odrzucenie ustawy w całości.

Ustawa przewiduje, że kadencje rad gmin, rad powiatów oraz sejmików województw, rad dzielnic miasta stołecznego Warszawy, wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, która upływa w 2023 r., zostanie przedłużona do 30 kwietnia 2024 r.

Obecnie, zgodnie z kalendarzem wyborczym, wybory samorządowe wypadają jesienią 2023 r. w związku z tym, że w 2018 r. wydłużono kadencję samorządów z 4 do 5 lat (ostatnie wybory samorządowe odbyły się 21 października 2018 r.). Jesienią 2023 r. przypada także konstytucyjny termin wyborów parlamentarnych (ostatnie odbyły się 13 października 2019 r.). Na wiosnę 2024 r. wypadają natomiast wybory do Parlamentu Europejskiego (ostatnie odbyły się 26 maja 2019 r.).(PAP)

autor: Edyta Roś

ero/ mok/