Prezydent Rosji Władimir Putin wprowadził w środę stan wojenny w okupowanych obwodach donieckim, ługańskim, zaporoskim i chersońskim na Ukrainie, a także wydał dekret przewidujący ograniczenia wjazdu i wyjazdu z sześciu rosyjskich regionów graniczących z Ukrainą - powiadomiła agencja Reutera.
Stan wojenny będzie obowiązywał na obszarach, które 30 września zostały nielegalnie uznane przez Kreml za część terytorium Rosji. Ponadto Putin polecił rządowi utworzenie specjalnej rady koordynacyjnej pod przewodnictwem premiera Michaiła Miszustina. Nowa struktura ma być odpowiedzialna za intensyfikację współpracy z regionami Rosji w celu zwiększenia skuteczności działań wojennych na Ukrainie - podaje Reuters.
Jak powiadomił na Twitterze dziennikarz rosyjskiego niezależnego portalu Meduza Kevin Rothrock, stan wojenny oznacza w praktyce m.in. wprowadzenie na okupowanych terytoriach godziny policyjnej, ograniczeń dotyczących pobytu i podróży, cenzury wojskowej, prac przymusowych i zakazu demonstracji. Wypowiedź Rothrocka zacytował również brytyjski dziennik "Guardian".
What does martial law entail? @faridaily_ lists some of the features: curfews, travel and residence restrictions, military censorship, more data hidden as classified, limits on and seizures of weapons and drugs, bans on labor strikes, forced defense labor, and a lot more.
— Kevin Rothrock (@KevinRothrock) October 19, 2022
Dekret Putina przewiduje też utworzenie w zajętych ukraińskich regionach oddziałów rosyjskiej obrony terytorialnej - podała agencja AP.
Restrykcje w przygranicznych regionach w Rosji będą obowiązywały w obwodach biełgorodzkim, briańskim, kurskim, woroneskim i rostowskim, a także w Kraju Krasnodarskim oraz na okupowanym od 2014 roku Krymie.
"Z perspektywy Kijowa niczego to nie zmienia"
Wprowadzenie przez prezydenta Rosji stanu wojennego w czterech częściowo okupowanych obwodach Ukrainy służy tylko "zalegalizowaniu" grabieży naszego majątku. Z perspektywy Kijowa niczego to nie zmienia - oznajmił w środę na Twitterze doradca ukraińskiego prezydenta Mychajło Podolak.
W ocenie polityka nowe uregulowania pozwolą najeźdźcom usankcjonować szybkie przejęcie ukraińskiego mienia - tak, aby zdążyć przed kolejnym "przegrupowaniem", czyli wycofaniem się z zajętych obszarów. Podolak zadeklarował, że władze w Kijowie nie będą reagowały na dekret Putina, lecz zamierzają "kontynuować wyzwalanie swoich terytoriów".
Введення «воєнного стану» на окупованих територіях з боку Рф варто розглядати лише як псевдолегалізацію мародерства та розграбування майна українців перед черговим «перегрупуванням». Для України це не змінює нічого: продовжуємо звільнення та деокупацію своїх територій.
— Михайло Подоляк (@Podolyak_M) October 19, 2022
Na początku tygodnia Wołodymyr Saldo, szef okupacyjnych władz obwodu chersońskiego na południu Ukrainy, ogłosił "zorganizowaną ewakuację ludności cywilnej" z części tego regionu. Według kolaboranta podjęcie takich działań jest niezbędne, ponieważ strona ukraińska "gromadzi siły do pełnowymiarowej ofensywy" na Chersoń.
"Putin skupi się na południu i wschodzie Ukrainy"
Wprowadzenie przez prezydenta Rosji Władimira Putina stanu wojennego w czterech ukraińskich obwodach okupowanych przez Rosję oznacza, że przyszłe działania wojsk rosyjskich skoncentrują się na przełamaniu pozycji sił ukraińskich na południu i wschodzie kraju - ocenili w środę Piotr Żochowski i Andrzej Wilk z Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW).
"Wprowadzenie stanu wojennego na terenach okupowanych przez Rosję (poza Krymem) jest konsekwencją wcześniejszej decyzji o ich aneksji w granicach administracyjnych. Wskutek tego, część tych formalnie terenów jest kontrolowana przez Ukrainę i toczą się na nich działania wojenne, co Putin uznał za bezpośredni akt agresji na Rosję. Oznacza to, że przyszłe działania wojsk rosyjskich skoncentrują się na przełamaniu pozycji sił ukraińskich na południu i wschodzie kraju. Nie jest jednak wykluczone, że chcąc uzyskać tam powodzenie, Rosja zdecyduje się też na działania na innych kierunkach" - napisano w analizie OSW.
Autorzy piszą, że Rosjanie gromadzą dodatkowe siły w obwodach ługańskim i chersońskim. W samym Chersoniu liczba żołnierzy rosyjskich oceniana jest na 20–25 tys., przy czym mają oni być zdemoralizowani i nie przejawiać gotowości do walki.
Analitycy OSW zaznaczają, że Ukraińcy mogą napotkać duże problemy w przypadku decyzji o odbiciu Chersonia, zatem Kijów nie wyklucza głównego kierunku uderzenia w obwodzie zaporoskim.
- wyjaśniają eksperci.
Autorzy analizy przypominają, że we wtorek dowódca Połączonej Grupy Wojsk Sił Zbrojnych FR w strefie "specjalnej operacji wojskowej" Siergiej Surowikin udzielił wywiadu, w którym przyznał, że sytuacja na froncie jest napięta i siły ukraińskie nie rezygnują z atakowania pozycji rosyjskich.
"Publiczne wystąpienie Surowikina może świadczyć o rewizji dotychczasowej polityki informacyjnej rosyjskiego resortu obrony opartej na codziennych, zdawkowych komunikatach opisujących sytuację na froncie - oceniają analitycy - Wypowiedź ta ma potwierdzić jego samodzielność w planowaniu i realizacji dalszych działań bojowych na Ukrainie. Przyznanie, że na froncie istnieją duże trudności w odpieraniu ataków ukraińskich ma w zawoalowany sposób zasugerować możliwość oddania Chersonia. Z kolei podkreślenie znaczenia działań sił powietrznych może być zapowiedzią intensyfikacji ataków lotniczych (w tym bombardowań) terytorium Ukrainy.
OSW informuje także, iż w środę białoruski resort obrony po raz kolejny zdementował informacje o mającej trwać mobilizacji, ale przyznał, że komisje wojskowe prowadzą "rutynową" rejestrację osób zdolnych do służby wojskowej, a działania sprawdzające zdolności mobilizacyjne zakończą się do końca roku.
"Krok ku eskalacji sytuacji na froncie"
Decyzja prezydenta Władimira Putina o wprowadzeniu stanu wojennego w bezprawnie przyłączonych do Rosji obwodach to kolejny krok do eskalacji sytuacji na froncie - ocenił pełnomocnik rządu ds. bezpieczeństwa przestrzeni informacyjnej RP Stanisław Żaryn.
W środę w rozmowie z PAP Żaryn zaznaczył, że nie była to nieoczekiwana decyzja.
- powiedział PAP minister w KPRM.
To konsekwencja wcześniejszych decyzji Moskwy, która w nieuprawniony sposób anektowała część ziem ukraińskich - zaznaczył.
- uważa zastępca ministra koordynatora służb specjalnych.
- stwierdził Żaryn w rozmowie z PAP.
Pytany o konsekwencje tej środowej decyzji dla Polski ocenił, że dla nas zagrożenie, jeśli chodzi o działania stricte militarne pozostaje na tym samym poziomie - jest niskie.
- mówił.
- wskazał.
Według niego środowa decyzja Putina tylko potwierdza, że Rosja ma plan długofalowego wojennego działania przeciwko Ukrainie. Przypomniał, że w ostatnich tygodniach zmienił się dowódca działań Rosji przeciw Ukrainie.
- powiedział.
" - zaznaczył pełnomocnik w rozmowie z PAP.
(PAP)
szm/ akl/
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu