Według wyliczeń resortu finansów, dzięki temu prawie 28 mln pracowników zaoszczędzi w przyszłym roku średnio 330 funtów, zaś 920 tys. firm - zmniejszy koszty o prawie 10 tys. funtów.

"Opodatkowanie naszej drogi do dobrobytu nigdy nie działało. Aby podnieść standardy życia dla wszystkich, musimy być bezkompromisowi w kwestii wzrostu naszej gospodarki. Obniżenie podatków jest kluczowe dla tego" - oświadczył Kwarteng.

Jak zapewnił, środki przeznaczone na służbę zdrowia i opiekę społeczną będą na tym samym poziomie, na jakim byłyby, gdyby ta podwyżka została utrzymana, choć nie wyjaśnił, skąd znajdzie dodatkowe 13 miliardów funtów rocznie, bo na tyle szacowano przychody z tego tytułu.

Reklama

Ogłoszona we wrześniu 2021 roku przez poprzedniego premiera Borisa Johnsona podwyżka składki na ubezpieczenie społeczne (NI) o 1,25 punktu procentowego od początku budziła kontrowersje w szeregach Partii Konserwatywnej, bo było to złamaniem obietnicy sprzed wyborów w 2019 roku, że rząd nie wprowadzi nowych podatków. Johnson i ówczesny minister finansów Rishi Sunak przekonywali, że jako konserwatyści wierzą w niskie podatki, ale publiczna służba zdrowia wymaga po pandemii Covid-19 znaczącego dofinansowania.

Sprawa tej podwyżki, która od kwietnia 2023 roku miała stać się odrębnym podatkiem, była jednym z głównych punktów spornych w wyścigu o przywództwo w Partii Konserwatywnej po rezygnacji Johnsona. Sunak podtrzymywał zdanie, że ta podwyżka jest konieczna, jego główna rywalka i ostateczna zwyciężczyni Liz Truss mówiła, że jedną z pierwszych rzeczy, jaką zrobi jej rząd, będzie jej cofnięcie. (PAP)