– Zbieranie funduszy za pomocą kryptowalut stało się istotną częścią działań wojennych, zapewniając elastyczność i szybkość – stwierdza wiceminister transformacji cyfrowej Ukrainy ds. rozwoju branży informatycznej, Ołeksandr Borniakow. – Drugiego dnia wojny Narodowy Bank Ukrainy poważnie ograniczył nasze możliwości płacenia w dolarach lub euro, zwłaszcza za granicą. Potrzebowaliśmy więc narzędzia do szybkiego wykonywania tych transakcji. I krypto były naszym pierwszym wyborem – dodaje.
Dlaczego? – Kryptowaluty umożliwiają szybsze transakcje, są bardziej elastycznym i tańszym narzędziem niż przelewy bankowe. To łatwiejsza, nieskomplikowana, przejrzysta i błyskawiczna metoda w porównaniu z bankową transakcją SWIFT, której przeprowadzenie może zająć więcej niż jeden dzień. W świecie kryptowalut przekazanie środków zajmuje tylko kilka minut – przekonuje Ołeksandr Borniakow.
Ukraina zalegalizowała kryptowaluty 16 marca tego roku, gdy prezydent Wołodymyr Zełenski podpisał ustawę o wirtualnych aktywach, miesiąc wcześniej przyjętą przez parlament. Wcześniej handel nimi też był dozwolony, ale nie istniały przepisy regulujące ten rynek – np. na wypadek oszustw.
Reklama
Od pierwszych dni po rosyjskiej inwazji 24 lutego Ukraina zbierała w różnych kryptowalutach datki na broń i inny sprzęt dla swoich sił zbrojnych. W połowie marca wartość takich wpłat – pochodzących z całego świata – przekraczała 90 mln dol.

Reklama
Marzec był jak dotychczas najlepszym okresem dla kryptowalut w tym roku. W maju spadek ich wartości wobec dolara amerykańskiego stał się już jednak bardzo wyraźny. Bitcoin – największa kryptowaluta – od początku bieżącego roku stracił połowę swojej wartości wyrażonej w dolarach, spadając do poziomu 23,4 tys. dol. za jednego bitcoina, przy czym tegoroczny dołek tej kryptowaluty przypadł na czerwiec. Ponad 54 proc. stracił w tym czasie ether, prawie 60 proc. litecoin.
Co robią ukraińskie władze, aby uniknąć strat spowodowanych wahaniami kursów i niepokojem na rynku kryptowalut?
– Najskuteczniejszym sposobem zapobiegania ewentualnym stratom jest bezpośrednie wydatkowanie zebranych funduszy – odpowiada wiceminister transformacji cyfrowej Ukrainy. – Większość zgromadzonych środków wydaliśmy już na zakup niezbędnego sprzętu wojskowego: hełmów, lekarstw, kamizelek kuloodpornych itp. dla Sił Zbrojnych Ukrainy – wylicza. – Zanim rynek kryptowalut wpłynął na wzburzone wody, wydaliśmy ponad 45 mln dol. – informuje.
To kwota rozdysponowanych środków pomocowych według raportu wykorzystania kryptowalutowego funduszu Pomocy dla Ukrainy (Aid For Ukraine) z połowy kwietnia. – Ponadto, aby zapobiec możliwym stratom spowodowanym niedawnym krachem na rynku krypto, przechowujemy fundusze w stablecoinach – stwierdza Borniakow. Stablecoiny łączą rynek kryptowalut ze zwykłymi walutami, dla ograniczenia zmienności kursów są bowiem powiązane ze stabilnymi aktywami – jak dolar amerykański czy złoto.
Jak skutecznie te metody zabezpieczają fundusz Pomocy dla Ukrainy – trudno dokładnie ocenić. W maju ministerstwo transformacji cyfrowej podawało, że wartość wpłat wynosi 60 mln dol. Spadek wobec marca – mimo trwającej zbiórki – jest więc skutkiem spadku notowań kryptowalut. Obecnie resort informuje nas, że jest to równowartość 52 mln dol. – zastrzega jednak, że ta kwota nie jest reprezentatywna, skoro łączne wydatki przekroczyły 54 mln dol. Środki zostały więc spożytkowane, zanim straciły na wartości.
Darowizny w kryptowalutach są też przekazywane Ukrainie na platformie UNITED24 (U24), uruchomionej w maju. Ta inicjatywa obejmuje też tradycyjne waluty obce i hrywny. Fundusze są rozdzielane na obronę i rozminowywanie, pomoc medyczną, a także odbudowę Ukrainy. Przez trzy miesiące zebrano na U24 przeszło 161 mln dol. – Na razie wydano ok. 63 mln dol. – informuje Ołeksandr Borniakow. Zostały przeznaczone głównie na obronę. Platforma działa z rozmachem, angażując do współpracy znane osoby i marki.
Pieniądze ze wszystkich zbiórek trafiają najpierw do Narodowego Banku Ukrainy, który przekazuje je dalej odpowiednim resortom. Wpływy z kryptowalut w całej puli stanowią mniejszość. Z poniedziałkowego raportu banku wynika, że na koncie na rzecz Sił Zbrojnych jest obecnie 1,57 mld hrywien (ok. 43 mln dol.), a resortom siłowym przekazano już 19 mld hrywien (515 mln dol.), z czego większość trafiła do ministerstwa obrony. Na koncie na potrzeby humanitarne jest zaś ponad 135 mln hrywien, a ministerstwo polityki społecznej przekazało już ponad 589 mln hrywien na pomoc dla ofiar rosyjskiej agresji. W sumie zebrano więc niemal 21,3 mld hrywien, co odpowiada 577 mln dol. (2,65 mld zł).