Dwudniowa rozprawa w Trybunale Sprawiedliwości UE, która rozpoczęła się wczoraj, ma odpowiedzieć na wątpliwości twórców piłkarskiej Superligi dotyczące monopolizacji rynku rozgrywek piłkarskich w Europie. Twórcy projektu, który miał być konkurencją dla Ligi Mistrzów i lig krajowych, zarzucają międzynarodowym organizacjom piłkarskim, w tym UEFA i FIFA, łamanie zasad konkurencyjności.
Sektor rozgrywek sportowych jest regulowany głównie na podstawie ogólnikowego art. 165 Traktatu o funkcjonowaniu UE, w którym zapisane są obowiązki promowania sportu, idei rywalizacji i współpracy poprzez działania podejmowane wspólnie z organizacjami międzynarodowymi. Za taką trudno uznać Superligę, prywatną inicjatywę właścicieli kilkunastu klubów piłkarskich, na którą główny partner przedsięwzięcia - bankowy gigant JPMorgan Chase - był gotów przeznaczyć 5 mld dol. Do zamknięcia wydania DGP wciąż trwało pierwsze przesłuchanie, podczas którego własne opinie przedstawiały zainteresowane strony, w tym Superliga, UEFA i państwa członkowskie. Było ono w dodatku transmitowane z kilkugodzinnym opóźnieniem.