Zełenski podkreślił, że jest gotów na wydanie rosyjskich jeńców wojennych w zamian za zapewnienie możliwości bezpiecznego wyjazdu cywilów i ukraińskich żołnierzy z Mariupola.

Zaznaczył, że sytuacja humanitarna w mieście wciąż się pogarsza, ale Ukraińcy nie zamierzają się poddać.

Wojska rosyjskie w położonym nad Morzem Azowskim Mariupolu znacznie przewyższają siły ukraińskiej obrony; różnica w liczebności może wynosić nawet kilka tysięcy - ocenił Swiatosław Pałamar, zastępca dowódcy pułku Azow, broniącego tego miasta na południowym wschodzie Ukrainy.

Reklama

"Mają sprzęt, czołgi, samoloty, artylerię okrętową. Niestety nie mamy możliwości strącania samolotów i ostrzeliwania okrętów" - podkreślił Pałamar, cytowany w środę przez portal Hromadske.

Jak dodał, w Mariupolu działa sprzęt rosyjski z oznaczeniem "V". Według niego Rosjanie przerzucili tam świeże siły, możliwe to te same, które były pod Kijowem.

Reklama

W mieście trwają intensywne walki z użyciem systemów artyleryjskich i czołgów. Jak dodał Pałamar, okupanci niszczą "wszystko, co zostało w Azowstali", kombinacie metalurgicznym, gdzie bronią się siły ukraińskie.

Ewakuacja z Mariupola: Kilkadziesiąt osób zamiast 6 tys.

Kilkadziesiąt osób wsiadło w środę do autobusów i wyjechało z ruin oblężonego przez Rosjan miasta Mariupol leżącego nad Morzem Azowskim - informuje agencja Reutera za anonimowymi źródłami.

Wcześniej w środę władze miasta informowały, że mają nadzieję, iż przy pomocy 90 autobusów zostanie ewakuowanych około 6 tys. osób.

Wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk podkreślała, że ze względu na "katastrofalną sytuację humanitarną w Mariupolu" wysiłki władz będą w środę skupione właśnie na tym mieście. Korytarz humanitarny został uzgodniony ze stroną rosyjską i miały nim zostać ewakuowane kobiety, dzieci oraz osoby starsze. (https://tinyurl.com/2p8th7pr)

Przedstawiciel pułku Azow przekazał, że cywile boją się ewakuować korytarzem humanitarnym w związku z intensywnymi ostrzałami. Wiadomo o kilku bunkrach i piwnicach, w których przebywają. W każdym z nich jest 80-100 osób, w tym dzieci - poinformował Pałamar.

Wicepremier Wereszczuk powiedziała w środę, że uzgodniony wcześniej korytarz humanitarny do ewakuacji ludności cywilnej z kombinatu metalurgicznego Azowstal w Mariupolu nie zadziałał zgodnie z planem, ponieważ rosyjskie siły nie dotrzymały zawieszenia broni.

Wereszczuk oświadczyła również, że autobusy zorganizowane przez stronę rosyjską nie dowoziły ewakuowanych na czas do miejsca, w którym czekał na nich ukraiński transport i karetki pogotowia.

"Setki martwych ciał na ulicach"

"Czym dzisiaj są Mariupol i mieszkańcy Mariupola? To całkowicie zniszczone, zbombardowane, spalone i zgwałcone przez rosyjskich okupantów miasto. To setki martwych ciał na ulicach. To pochówek członków rodziny na podwórkach, w przedszkolach, stałe ostrzały dzielnic mieszkalnych przez rosyjskich zabójców" - pisze Azow na Twitterze, publikując nagranie z oblężonego miasta. https://tinyurl.com/mntth3fm

"Jednak miasto się nie poddaje i nadal jest ukraińskie, dopóki bronią go odważni obrońcy, do ostatniego naboju" - dodano.

"Miasto ma być ukraińskie, by mieć nadzieje na szczęśliwą przyszłość, by nie stać się martwym miastem nieuznawanej +republiki+" - podkreślił pułk Azow. (PAP)

Brytyjscy obrońcy Mariupola schwytani przez Rosjan

Brytyjski premier Boris Johnson wezwał w środę Rosję do humanitarnego traktowania Brytyjczyka Aidena Aslina, który służąc w ukraińskiej armii, został schwytany przez wojska rosyjskie. Podkreślił, że nie jest najemnikiem, tylko członkiem regularnych sił zbrojnych.

Johnson został zapytany w Izbie Gmin, czy podziela ocenę, że wyemitowane w rosyjskiej telewizji nagranie wideo przedstawiające Aslina narusza Konwencję Genewską, która mówi, że jeńcy wojenni muszą być traktowani w sposób humanitarny i zakazuje ich poniżającego i upokarzającego traktowania.

Brytyjski premier nie odpowiedział na pytanie wprost, ale wezwał państwo rosyjskie do traktowania Aslina "w sposób humanitarny i pełen współczucia". "Chociaż aktywnie zniechęcamy ludzi do udawania się do tego teatru działań wojennych, rozumiem, że służył on w siłach ukraińskich przez jakiś czas i jego sytuacja bardzo różni się od sytuacji najemnika" - dodał.

W poniedziałek państwowa stacja Rossija 24 wyemitowała nagranie wideo, na którym Aslin i Shaun Pinner, drugi brytyjski żołnierz będący w podobnej sytuacji, zaapelowali do Johnsona o pomoc w ich wymianie na schwytanego przez władze ukraińskie prorosyjskiego polityka Wiktora Medwedczuka. Nie jest jednak jasne, czy mówili to z własnej woli, czy też zostali do tego przymuszeni. Z kolei w zeszłym tygodniu rodzina Aslina utrzymywała, że pokazane przez Rosjan inne nagranie wideo dowodzi, że został on pobity.

Aslin i Pinner nie są najemnikami ani członkami ukraińskiej legii cudzoziemskiej. Kilka lat temu przeprowadzili się na Ukrainę, z którą związali swoje życie osobiste i wstąpili na ochotnika do regularnych sił zbrojnych tego kraju. Obaj walczyli w obronie Mariupola.