Do ataku miało dojść rano na stacji metra przy Sunset Park. Według telewizji sprawca uciekł z miejsca przestępstwa. Miał na sobie pomarańczową kamizelkę odblaskową i maskę gazową, miał też zdetonować bombę lub granat dymny. Początkowe doniesienia mówiły o niezdetonowanych ładunkach wybuchowych.

Według świadka, cytowanego przez "New York Post", sprawca był czarnoskóry i oddał wiele strzałów. Inny z nowojorskich tabloidów, "New York Daily News" podaje, że sprawca wrzucił do jednego z wagonów granat dymny, po czym otworzył ogień do pasażerów.

Jak podała policja, funkcjonariusze zostali wezwani w związku z alarmem pożarowym, ale kiedy dotarli na stację metra, odkryli, że doszło tam do strzelaniny.

Reklama

Na jednym z filmów opublikowanych ze stacji w mediach społecznościowych widać dym wydobywający się z jednego z wagonów metra. Na innych widać zakrwawionych ludzi leżących na peronie.