Obecne relacje Brukseli i Pekinu to efekt nie tylko różnicy postaw wobec rosyjskiej agresji na Ukrainę, lecz także pokłosie ograniczenia współpracy handlowej, która miała zostać zintensyfikowana w wyniku wynegocjowanej dwa lata temu umowy inwestycyjnej. W piątek Unia Europejska może zarysować akceptowalne granice wsparcia Chin dla Rosji. Z kolei Pekin będzie próbował poprawić bieżące relacje gospodarcze, które się pogorszyły po nałożeniu w ubiegłym roku wzajemnych sankcji.
Umowa inwestycyjna miała gwarantować firmom z UE większy dostęp do chińskiego rynku i zakazać wymuszonych transferów technologii na rzecz Państwa Środka. Znalazły się też w niej istotne dla Brukseli zobowiązania dotyczące norm pracy oraz środowiska i klimatu. Z tych ambitnych planów niewiele jednak zostało – ratyfikacja umowy została zawieszona. W marcu 2021 r. UE nałożyła sankcje na osoby i instytucje związane z prześladowaniami Ujgurów – muzułmańskiej mniejszości etnicznej pochodzenia tureckiego zamieszkującej północno-zachodnie Chiny.