Francuska lewica w rozdarciu

Progresywni kandydaci na prezydenta nie byli dotychczas zainteresowani współpracą. Ich wyborcy oczekują zmian. 

Na cztery miesiące przed wyborami francuska lewica jest w rozsypce. Każda partia postanowiła wystawić własnego kandydata, skazując większość na poparcie oscylujące w granicach błędu statystycznego. Do walki ostatecznie stanąć ma aż siedmiu postępowców. Według sondażowni Cluster17 najwięcej głosów, bo aż 12 proc., zdobyć miałby lider Francji Niepokornej Jean-Luc Mélenchon. Tuż za nim plasują się poseł do Parlamentu Europejskiego z ramienia Zielonych Yannick Jadot z 5-proc. poparciem i związana z Partią Socjalistyczną mer Paryża Anne Hidalgo, na którą głos oddać może 2 proc. wyborców. Pozostali kandydaci lewicowych frakcji cieszą się poparciem 0,5–1,5 proc. obywateli.

Pozostało 64% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.