Narastającemu napięciu wokół Ukrainy, tworzonemu przez Rosję, towarzyszy coraz ostrzejszy konflikt między dwoma najpotężniejszymi Ukraińcami. Spór prezydenta z najbogatszym oligarchą może negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo państwa. Zwłaszcza biorąc pod uwagę realne uderzenie Moskwy w ukraińską gospodarkę, gdy tylko nadejdą mrozy.
Rinat Achmetow tradycyjnie dobrze żył ze wszystkimi prezydentami. Za Łeonida Kuczmy (1994-2005) zbudował i zalegalizował biznesowe imperium z centrum w Doniecku. Choć Wiktor Juszczenko podczas pomarańczowej rewolucji udaremnił nieuczciwy sukces Wiktora Janukowycza, blisko związanego z Achmetowem, oligarcha szybko znalazł wspólny język z liderem obozu prozachodniego. Zwycięstwo Janukowycza w 2010 r. doniecczanin mógł świętować jako własne, a po jego ucieczce w 2014 r. szybko doszedł do ładu z Petrem Poroszenką. Achmetow zdaje sobie sprawę, że pieniądze lubią ciszę, dba też o własny wizerunek na Zachodzie. W konflikty z władzami nie lubi się bawić, a te odwdzięczały mu się życzliwością. W efekcie dysponuje dziś majątkiem wartym 11,5 mld dol., kilkukrotnie większym niż sąsiadów z listy najbogatszych Ukraińców.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.