Jednym z głównych tematów spotkania będzie koncentracja żołnierzy rosyjskich przy granicy z Ukrainą. – Podejście Sojuszu do Rosji pozostaje niezmienne. Podtrzymujemy nasze zdolności do obrony i odstraszania, ale pozostajemy otwarci na dialog – zapowiedział Jens Stoltenberg, sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego, na konferencji poprzedzającej wydarzenie. I choć Ukraina nie jest członkiem NATO, to w Rydze odbędzie się dyskusja o sytuacji w regionie z przedstawicielami Ukrainy i Gruzji, które są partnerami Sojuszu.
Innym tematem, którym zajmą się ministrowie 30 państw NATO, będzie kryzys na granicach Polski, Litwy i Łotwy z Białorusią, które wciąż próbują nielegalnie przekroczyć tysiące migrantów ściągniętych przez reżim Alaksandra Łukaszenki. Spotkanie było zaplanowane znacznie wcześniej, ale jego program to kolejny znak, który ma zniechęcić Rosję do eskalacji konfliktu i napaści na Ukrainę. – Rangi temu wydarzeniu dodaje fakt, że będzie na nim obecny sekretarz stanu USA Antony Blinken. To jasny sygnał, że spotkanie jest ważne – tłumaczy Michał Baranowski, szef warszawskiego biura German Marshall Fund, który także wybiera się do łotewskiej stolicy.