Ciągle nie wiadomo, kiedy kraje Bałkanów Zachodnich zostaną zaproszone do UE, a ten brak pewności ma na razie rekompensować plan gospodarczy o wartości 9 mld euro na pobudzenie gospodarek, który ma wygenerować dodatkowe 30 mld euro, mapa drogowa dla zielonej transformacji i dalsze obniżenie opłat roamingowych. Prezydent Bułgarii Rumen Radew zadeklarował, że „sukces tego procesu (przystąpienia do UE – red.) zależy tylko od działań i rzeczywistego zaangażowania naszego południowo-zachodniego sąsiada w rozwiązanie nierozstrzygniętych kwestii”.
Macedonia Północna w 2004 r., jako pierwszy kraj zachodniobałkanski, podpisała Układ o stabilizacji i stowarzyszeniu z Unią Europejską, a rok później uzyskała status kandydata. W 2009 r. Komisja Europejska zaleciła rozpoczęcie negocjacji, a rok później obywatele Macedonii Północnej uzyskali prawo do bezwizowego podróżowania po UE. Za główną przeszkodę na drodze Macedonii do akcesji są obecnie uznawane jej spory z Bułgarią. Mimo zawartego w 2017 r. porozumienia o przyjaźni, Sofia oskarża Skopje o niewywiązywanie się z umów i rozmyślnie błędną interpretację faktów historycznych (Bułgarzy uważają kulturę i język macedoński za część własnego dziedzictwa; protestują też przeciwko antybułgarskim wypowiedziom wpływowych polityków – red.). Rozmowy o akcesji mogą zaś zostać zablokowane, odłożone lub zawieszone przez każde państwo w przypadku braku zadowalających postępów. Takie wątpliwości zostały już wyrażone przez niektóre stolice.