"Obaj mamy odpowiedzialność wobec świata i naszych narodów, by nasza rywalizacja nie przerodziła się w konflikt" - powiedział Biden na rozpoczęcie spotkania. Amerykański prezydent stwierdził, że ważne jest, by oba kraje jasno się komunikowały i zapowiedział, że zamierza też jasno przedstawić swoje obawy wobec Chin, od praw człowieka po sytuację w regionie Indo-Pacyfiku.

Xi powitał Bidena jako "starego przyjaciela" i zaznaczył, że świat potrzebuje stabilnych relacji między USA i Chinami oraz ich pokojowego współistnienia. Wyraził nadzieję, że oba kraje zwiększą intensywność komunikacji i współpracy między nimi.

"Ludzkość żyje w globalnej wiosce i razem stoimy w obliczu wielu wyzwań" - powiedział Xi. "Chiny i USA potrzebują zwiększenia komunikacji i współpracy" - dodał.

Reklama

Przed spotkaniem przedstawiciele Białego Domu zapowiadali, że nie należy spodziewać się po nim konkretnych rezultatów, a celem szczytu jest "odpowiedzialne zarządzanie rywalizacją".

Reklama

"To spotkanie ma znaczenie, bo chodzi w nim o wyznaczenie warunków tej konkurencji w dwóch kluczowych obszarach: po pierwsze, zapewniając, by rywalizacja nie przerodziła się w konflikt (...) po drugie, przestrzeganie międzynarodowych zasad" - powiedziała wysokiej rangi przedstawicielka administracji podczas konferencji prasowej przed szczytem.

Przedmiotem dyskusji - która według rzeczniczki Białego Domu Jen Psaki może trwać nawet kilka godzin - ma być cały szereg spornych spraw między potęgami, od "prowokacyjnego zachowania Chin wobec Tajwanu", przez nieuczciwe praktyki handlowe, cyberbezpieczeństwo, a także prawa człowieka, z kwestią prześladowań Ujgurów w Sinciangu włącznie. Biały Dom zapowiedział, że Biden ma "szczerze" wyrazić swoje zdanie na te tematy.

Xi apelował o wzajemny szacunek i obustronnie korzystną współpracę. Ocenił, że USA i Chiny powinny przestrzegać zasady unikania konfliktu i konfrontacji. Przestrzegł jednak, że Chiny podejmą „stanowcze środki”, jeśli „siły niepodległościowe” na Tajwanie „sprowokują nas, zmuszą nas do tego lub przekroczą czerwoną linię”.

Przywódca ChRL „porównał Chiny i Stany Zjednoczone do dwóch gigantycznych statków, płynących po oceanie. Ocenił, że ważne jest, by obie strony stabilnie trzymały stery, aby te dwa gigantyczne statki przecinały fale i płynęły wspólnie naprzód, nie tracąc kursu ani prędkości, ani nie zderzając się ze sobą” – przekazała Xinhua.

Zgodnie z oczekiwaniami jednym z głównych tematów wtorkowego wirtualnego szczytu był Tajwan. Komunistyczne władze w Pekinie uznają rządzoną demokratycznie wyspę za część swojego terytorium i dążą do przejęcia nad nią kontroli, nie wykluczając przy tym możliwości ataku zbrojnego.

Według Xinhua prezydent USA wyraził poparcie dla polityki „jednych Chin” i wypowiedział się przeciwko niepodległości Tajwanu. Biały Dom podkreślił natomiast, że Biden jasno wyraził również interes USA w zapobieganiu próbom „jednostronnej zmiany statusu quo” i zapewnieniu pokoju i stabilności w Cieśninie Tajwańskiej.

Z relacji Białego Domu wynika, że Biden wielokrotnie poruszał z Xi kwestię praw człowieka, w tym prześladowań mniejszości etnicznych w Sinciang i Tybecie, a także sprawę autonomii Hongkongu. Natomiast według Xinhua chiński przywódca sprzeciwił się „wykorzystywaniu praw człowieka, by wtrącać się w wewnętrzne sprawy” innych państw.

Przywódcy poruszyli także temat przeciwdziałania zmianom klimatu. Xi wyróżnił kwestię zmian klimatu jako obszar potencjalnej współpracy chińsko-amerykańskiej – przekazała Xinhua.

Chiński przywódca zapewnił również, że Chiny nie mają zamiaru eksportować swojego ustroju za granicę. Wezwał USA do podjęcia konkretnych działań, by pokazać, że nie dążą do „nowej zimnej wojny”. Wezwał do utworzenia globalnego systemu odpowiedzi na zagrożenie chorobami zakaźnymi oraz do ochrony bezpieczeństwa energetycznego – podała chińska agencja.

Wtorkowe rozmowy online były pierwszym spotkaniem twarzą w twarz między Xi i Bidenem od objęcia władzy przez tego drugiego, choć obaj spotykali się wcześniej wielokrotnie, m.in. w czasie kiedy Biden był wiceprezydentem. Relacje amerykańsko-chińskie znacznie pogorszyły się podczas kadencji poprzedniego prezydenta USA Donalda Trumpa. Administracja Bidena sygnalizowała utrzymanie twardego kursu wobec Pekinu.

Przedstawicielka Białego Domu oświadczyła po szczycie, że jego głównym celem było wyznaczenie zasad rywalizacji mocarstw i że dokonano w tym aspekcie postępów, ale nie doszło do żadnych przełomów.