Zieloni mogą już świętować. Przyszłego kanclerza czekają trudne negocjacje

Zieloni mogą już świętować. Przyszłego kanclerza czekają trudne negocjacje
EPA/PAP
27 września 2021

Choć w niemieckich wyborach do parlamentu zajęli trzecie miejsce, uzyskując ok. 15 proc. głosów, to dla Zielonych pod kierownictwem Annaleny Baerbock (na zdjęciu obok Roberta Habecka, numeru 2 w partii) jest to najlepszy wynik w historii.

Trudno sobie wyobrazić przyszły rząd bez ich udziału. Za to wciąż nie wiadomo, kto ten rząd utworzy. Według prognozy wyborczej ARD sprzed godziny 20 socjaldemokraci uzyskali 25,2 proc. głosów, a chadecy 24,6 proc. To nie przesądza, czy przyszłym kanclerzem zostanie Olaf Scholz (SPD) czy jednak Armin Laschet (CDU). Pewne jest natomiast, że ten drugi poprowadził Unię Chrześcijańsko-Demokratyczną do najgorszego wyniku w jej historii.

– Najpewniej będzie to koalicja trzech partii i rozmowy będą trwały długo – mówił wczoraj podczas wieczoru wyborczego w niemieckiej ambasadzie w Warszawie jej gospodarz Arndt Freytag von Loringhoven tuż przed ogłoszeniem pierwszych wyników sondażowych. Kilka godzin później wciąż nie było jasne, czy przyszłym kanclerzem Niemiec będzie Olaf Scholz (SPD) czy Armin Laschet (CDU). Wyniki dwóch największych partii zbliżały się do 25 proc. poparcia z niewielkim wskazaniem na socjaldemokrację. Pewne jest, że ten pierwszy nawet jeśli nie zostanie kanclerzem, jest zwycięzcą tych wyborów, ponieważ jeszcze kilka miesięcy temu SPD w sondażach miała ok. 8 pkt proc. mniej. Dla lewicy to powrót w wielkim stylu i niewątpliwie jest to zasługa Scholza. Za to Laschet poprowadził chadeków do ich najgorszego wyniku wyborczego w historii. Nawet jeśli zostanie kanclerzem, to znacznie słabszym niż ustępująca Angela Merkel.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.