Reklama

Obecnie proces ewakuacji funkcjonuje tak, że ludzie docierają na międzynarodowe lotnisko w Kabulu, skąd są przewożeni do stolicy Uzbekistanu - Taszkentu, wojskowym samolotem. Bundeswehra uruchomiła połączenie wahadłowe pomiędzy tymi dwoma lotniskami. Jak zapewnia MSZ, z Uzbekistanu ludzie będą odlatywać do Niemiec samolotami pasażerskimi.

W Kabulu, z uwagi na niebezpieczną sytuację, osoby chcące się ewakuować z uzasadnionych powodów, potrzebują jedynie dokumentu tożsamości. Minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas potwierdził, że „do wyjazdu z Afganistanu nie są potrzebne żadne wizy. Wizy zostaną wydane wtedy, gdy ludzie ci dotrą już do Niemiec”.

Kontrole bezpieczeństwa są przeprowadzane już po przylocie do Niemiec – poinformował w czwartek Federalny Urząd do spraw Emigrantów i Uchodźców (BAMF). „Co dzieje się w przypadku niewłaściwego poświadczenia bezpieczeństwa, sprawa jest na razie otwarta. Przyjezdni są identyfikowani, sprawdzani i rejestrowani przez policję federalną i BAMF po szybkim teście na Covid-19” – wyjaśnia ZDF.

W środę do ośrodka w Hamburgu dotarła pierwsza grupa osób ewakuowanych z Afganistanu. Kolejna grupa ma dotrzeć do ośrodka w Brandenburgii w czwartek po południu, ich pobyt tam potrwa około czterech dni. „Potrzebujący otrzymają zestaw higieniczny oraz, w razie potrzeby, odzież i pomoc medyczną” – dodaje MSW Brandenburgii.

„Po wstępnym przyjęciu w centralnych ośrodkach ludzie będą rozdzielani do krajów związkowych zgodnie z obowiązującymi procedurami. Lokalni pracownicy nie przyjeżdżają do Niemiec jako uchodźcy. Powinni otrzymać pozwolenie na pobyt ze względów humanitarnych, nie ma zatem potrzeby poddawania ich procedurze azylowej” – podkreśla Marek Wede, rzecznik federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (BMI).

Wśród Afgańczyków, którzy zostali ewakuowani z Kabulu, są osoby współpracujące z niemieckim wojskiem, afgańscy dziennikarze, działacze na rzecz praw człowieka i pracownicy organizacji pozarządowych, którzy mogą wyjeżdżać wraz z rodzinami.

„Ostatecznym celem jest jak najdłuższa ewakuacja jak największej liczby osób z Afganistanu” – mówi Steffen Seibert, rzecznik rządu federalnego.

W poniedziałek kanclerz Angela Merkel, pytana o plany ewakuacyjne, podawała liczbę ok. 10 tys. osób. Federalne ministerstwa „nie określają konkretnych liczb, podkreślają jednak, że mają przygotowane listy osób” – pisze ZDF i wyraża przypuszczenie, że niepodawanie takich danych może wynikać „prawdopodobnie z dwóch powodów: po pierwsze, sytuacja jest bardzo dynamiczna. Po drugie, ministerstwa nie chcą narażać bezpieczeństwa miejscowej ludności poprzez dostarczanie konkretnych informacji”.

„Znamy naszych lokalnych pracowników, jesteśmy w bezpośrednim kontakcie z tymi ludźmi” – zapewnia Wede na łamach ZDF.