Stany Zjednoczone, Izrael i Wielka Brytania zobowiązały się do wspólnej reakcji w związku z niedawnym atakiem Iranu na powiązany z Izraelem tankowiec. Teheran zaprzeczył, jakoby brał udział w czwartkowym uderzeniu dronów.
Oba państwa wielokrotnie wymieniały się oskarżeniami o podobne ataki. Ale zdarzenie, do którego doszło w ubiegłym tygodniu u wybrzeży Omanu, oficjalnie było pierwszym, podczas którego zginęli członkowie załogi ‒ obywatele Rumunii i Wielkiej Brytanii. Łukasz Kulesa z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych podkreśla jednak, że toczący się na morzu konflikt już wcześniej przynosił ofiary śmiertelne. ‒ Walka pomiędzy Izraelem a Iranem rozgrywa się w cieniu, dlatego nieznana jest rzeczywista liczba ofiar. Nie wiadomo też, ile osób zginęło po stronie irańskiej. Głównie dlatego że sporo celów zostało zaatakowanych przez tzw. nieznanych sprawców. A tymi najprawdopodobniej były izraelskie siły specjalne ‒ tłumaczy.