Telewizja BTV poinformowała, że w regionie tym odnotowano zakażenia SARS-CoV-2 wśród turystów. Wskaźnik nowych przypadków w ostatnich dwóch tygodniach wzrósł do 31 na 100 tys. mieszkańców. Ponownie otwarto zamknięte w kilku miejscowościach oddziały covidowe; obecnie leży w nich 17 osób na zapalenie płuc.

Według dyrektora szpitala w Pomorie Kiriła Chinowa pozytywne testy wykryto u turystów, którzy przybyli do Bułgarii z zaświadczeniami o dwukrotnym zaszczepieniu. Przed opuszczeniem Bułgarii powinni zrobić testy PCR, które okazały się pozytywne i skierowano ich na kwarantannę. Wśród nich są Izraelczycy, Norwegowie, Niemcy, Rosjanie.

We wtorek w Bułgarii zdiagnozowano 193 nowe zakażenia, co stanowi 0,92 proc. wszystkich wykonanych testów; jest to najwyższy wskaźnik od 7 czerwca. Największą liczbę zakażonych odnotowano w Sofii, Płowdiwie i Burgasie. W siedmiu z 28 regionów kraju nie stwierdzono nowych infekcji.

Reklama

Jednocześnie kampania szczepień w Bułgarii postępuje powoli. Pod tym względem kraj ten jest na ostatnim miejscu w UE; zaszczepionych dwiema dawkami jest 16,7 proc. z ogólnej liczby 5,5 mln ludności.

Dwa sondaże, instytutu Gallup Int. i Talk Online Panel, wskazują na niechęć i obawy przed szczepieniem. Według Gallupa 41,8 proc. z ogólnej liczby 1010 respondentów nie zamierza się zaszczepić, 27 proc. deklaruje, że to zrobi. Wśród przyczyn odmowy szczepienia 28 proc. badanych wskazuje, że chorowali i mają antyciała, 25 proc. uważa, że szczepionki nie są przetestowane w wystarczającym stopniu, a 14 proc. chce kategorycznych danych o skuteczności kampanii szczepień.

Immunolog Gergana Pertowa powiedziała w radiu publicznym, że wielu ludzi ulega kampaniom dezinformacyjnym, uważając, że celem szczepień jest zmniejszenie liczby ludności. Niska kultura medyczna skłania wielu Bułgarów do obawy przed skutkami ubocznymi szczepień - dodała ekspertka.

We wtorek przykład społeczeństwu dał były premier Bojko Borisow, który zaszczepił się przed kamerami i do tego samego wezwał swoich zwolenników.