Protesty w Jerozolimie doprowadziły do niebezpiecznej eskalacji. Narasta groźba kolejnej palestyńskiej intifady

Strefa Gazy, Palestyna, Izrael
Strefa Gazy, Palestyna, IzraelShutterStock
12 maja 2021

Gwałtowne protesty w Jerozolimie doprowadziły do niebezpiecznej eskalacji napięcia. Paradoksalnie to dobra wiadomość dla premiera Binjamina Netanjahu

Lider Zjednoczonej Listy Arabskiej (Ra’am) Mansour Abbas zawiesił rozmowy koalicyjne z Ja’irem Lapidem. Powodem jest wzrost przemocy, do którego doszło w ostatnich dniach w Jerozolimie i Strefie Gazy. Dla Binjamina Netanjahu, który nie zdołał zbudować koalicji po ostatnich wyborach, kontrolowany konflikt może się okazać korzystny, skoro już utrudnił sklecenie parlamentarnej większości Lapidowi.

Na utworzenie rządu dotychczasowemu liderowi opozycji zostały trzy tygodnie. Lapid liczył, że rozmowy koalicyjne uda mu się sfinalizować jeszcze w tym tygodniu. Ale gdyby Arabowie, których w Knesecie reprezentuje czterech posłów, ostatecznie odrzucili zaproszenie do współpracy, jego szanse na zbudowanie rządu spadłyby niemal do zera. Przedstawiciele Ra’am zapowiedzieli, że dopóki przemoc nie ustanie, negocjacje nie zostaną wznowione.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.