Aleksiej Nawalny zmarł 16 lutego 2024 roku w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze IK-3 w Charpie, na dalekiej północy Syberii, gdzie odbywał karę 19 lat pozbawienia wolności. Oficjalnie rosyjskie władze podały, że przyczyną śmierci był „nagły zgon”, jednak od początku okoliczności budziły poważne wątpliwości jego bliskich oraz społeczności międzynarodowej. W ciągu dwóch lat od jego śmierci przeprowadzono niezależne badania próbek pobranych z ciała opozycjonisty przed pogrzebem.

Według ustaleń służb specjalnych Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Szwecji i Holandii, w materiale biologicznym wykryto epibatydynę – niezwykle silną neurotoksynę naturalnie występującą w organizmach niektórych południowoamerykańskich żab z rodziny dendrobatidae. Substancja ta działa na układ nerwowy, powodując paraliż, zatrzymanie oddechu i śmierć.

Brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych podkreśliło w oficjalnym oświadczeniu, że „tylko państwo rosyjskie miało środki, motyw i możliwość użycia tej śmiercionośnej toksyny przeciwko Aleksiejowi Nawalnemu podczas jego pobytu w rosyjskiej kolonii karnej”. W komunikacie zaznaczono również, że epibatydyna nie występuje naturalnie w Rosji, a jej obecność w organizmie więźnia nie ma racjonalnego wyjaśnienia.

Epibatydyna jako broń chemiczna i naruszenie konwencji CWC

Epibatydyna jest jedną z najsilniejszych znanych toksyn oddziałujących na receptory nikotynowe w układzie nerwowym. Została po raz pierwszy wyizolowana w latach 70. XX wieku z żab Epipedobates tricolor. W badaniach laboratoryjnych wykazano, że jest wielokrotnie silniejsza niż morfina pod względem działania przeciwbólowego, ale jednocześnie skrajnie toksyczna.

Eksperci wskazują, że toksyna ta nie jest dostępna w obiegu cywilnym ani medycznym, a jej użycie wymaga zaawansowanych laboratoriów chemicznych i specjalistycznej wiedzy. Co istotne, żaby produkują ją tylko w warunkach naturalnych, gdy ich dieta zawiera określone alkaloidy. Osobniki hodowane w niewoli nie wytwarzają tej substancji, co jeszcze bardziej zawęża potencjalne źródła jej pozyskania.

Wielka Brytania zapowiedziała skierowanie sprawy do Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW), uznając użycie tej substancji za możliwe naruszenie Konwencji o zakazie broni chemicznej. Londyn wskazał, że jeśli ustalenia zostaną potwierdzone, może to oznaczać użycie niedeklarowanych środków chemicznych przez państwo rosyjskie.

Minister spraw wewnętrznych Wielkiej Brytanii Yvette Cooper podkreśliła:

„Rosja postrzegała Nawalnego jako zagrożenie. Używając tej trucizny, państwo rosyjskie pokazało, jak daleko jest gotowe się posunąć, aby uciszyć opozycję”.

Julia Nawalna: „Putin zabił mojego męża”

Wdowa po opozycjoniście, Julia Nawalna, od początku publicznie kwestionowała oficjalną wersję wydarzeń. Po ujawnieniu wyników badań napisała w serwisie X:

„Ta trucizna powoduje paraliż, zatrzymanie oddechu i bolesną śmierć. Od pierwszego dnia byłam przekonana, że mój mąż został otruty. Teraz mam dowód: Putin zabił Aleksieja bronią chemiczną”.

Podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, która odbyła się wkrótce po ogłoszeniu śmierci Nawalnego w 2024 roku, Julia Nawalna wystąpiła publicznie i zapowiedziała walkę o odpowiedzialność osób związanych z jego śmiercią.

– Chciałabym, żeby Putin i wszyscy jego współpracownicy wiedzieli, że zostaną ukarani za to, co zrobili. Ten dzień nadejdzie – powiedziała wówczas.

Ofiary Rosyjskich trucizn: Litwinienko, Skripal, Nawalny

Sprawa śmierci Nawalnego wpisuje się w długą historię przypadków użycia toksyn przeciwko przeciwnikom Kremla. W 2006 roku były oficer rosyjskich służb Aleksandr Litwinienko został otruty radioaktywnym polonem-210 w Londynie. Brytyjskie śledztwo wykazało, że operację przeprowadzili rosyjscy agenci działający prawdopodobnie za zgodą najwyższych władz.

W 2018 roku w Salisbury doszło do próby zabójstwa byłego oficera GRU Siergieja Skripala i jego córki przy użyciu nowiczoka – bojowego środka chemicznego opracowanego w ZSRR. Atak doprowadził do poważnego kryzysu dyplomatycznego między Rosją a krajami Zachodu.

Sam Aleksiej Nawalny był już wcześniej celem zamachu z użyciem toksyny. W sierpniu 2020 roku został otruty nowiczokiem podczas podróży po Syberii. Przeżył tylko dzięki natychmiastowej ewakuacji medycznej do Niemiec. Niezależne laboratoria potwierdziły wówczas obecność tej substancji, a Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej oficjalnie potwierdziła ustalenia niemieckich ekspertów.

Międzynarodowe śledztwo i reakcja Europy

Brytyjskie władze poinformowały, że badania przeprowadzono we współpracy z partnerami z Francji, Niemiec, Szwecji i Holandii. W komunikacie podkreślono, że ujawnienie wyników badań w drugą rocznicę śmierci Nawalnego miało przypomnieć o odpowiedzialności za jego los.

Jednocześnie wskazano, że Rosja deklarowała w 2017 roku zniszczenie całego swojego arsenału broni chemicznej, co miało być potwierdzone przez OPCW. Nowe ustalenia podważają te deklaracje i wzmacniają podejrzenia o istnienie ukrytych programów chemicznych.

Stany Zjednoczone nie uczestniczyły bezpośrednio w analizie laboratoryjnej próbek, jednak amerykańskie władze wcześniej wielokrotnie oskarżały Rosję o stosowanie środków chemicznych wobec przeciwników politycznych i na polu walki w Ukrainie.

Według brytyjskich władz wykrycie epibatydyny stanowi jedno z najmocniejszych dotychczasowych potwierdzeń hipotezy o celowym otruciu Nawalnego. Londyn podkreślił, że nie istnieje żadne wiarygodne wyjaśnienie obecności tej substancji w organizmie więźnia, który znajdował się pod pełną kontrolą rosyjskiego systemu penitencjarnego