Wielokrotnie powtarzane hasło Szymona Hołownię o tworzeniu Polski „na pokolenia, nie kadencję” należało opatrzeć gwiazdką, że – owszem, Polska będzie przez niego tworzona „na pokolenia” – ale tylko do momentu, gdy nie znudzi się on polską polityką – pisze dziennikarz DGP Marek Mikołajczyk.
Wie pan, co jest najzabawniejsze? Że Polska 2050 skończy swój żywot ćwierć wieku wcześniej – usłyszałem na początku tego tygodnia od jednego z parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej. I nie był to jedyny głos w tym tonie. – Już od dawna żartowaliśmy sobie, pytając „żółtych” posłów, kiedy przyjdą do nas. Zaraz pewnie będą pierwsze transfery – przewiduje inny z polityków KO.
I choć były to uwagi nieco kąśliwe, trudno uznać je za niewłaściwe. Obserwując ostatnie wydarzenia w Polsce 2050, skojarzenia same nasuwają się na myśl: Szymon Hołownia robi wiele, aby na swój sposób powtórzyć los Ryszarda Petru, Jarosława Gowina… i pewnie paru innych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.