Serwal sawannowy uciekł z hodowli do lasu. Leśnicy apelują, aby nie zbliżać się do zwierzęcia

grzybiarz grzyby las
grzybiarz grzyby las Shutterstock
15 września 2025

Na lesie na Dolnym Śląsku zaobserwowano serwala sawannowego. Afrykański kot najprawdopodobniej pochodzi z prywatnej hodowli. Leśnicy apelują, aby nie zbliżać się do zwierzęcia, szczególnie zagrożone są dzieci.

  • Na terenie Leśnictwa Wilków (woj. dolnośląskie) zaobserwowano serwala sawannowego – afrykańskiego dzikiego kota.
  • Zwierzę prawdopodobnie pochodzi z prywatnej hodowli.
  • Leśnicy apelują o ostrożność i zgłaszanie każdego spotkania z serwalem.
  • Pierwsze obserwacje wykazały, że kot nie był agresywny ani chory. O sprawie poinformowano policję.
  • Ekspert z ZOO w Opolu: serwal nie atakuje człowieka bez powodu, ale w obronie może podrapać lub ugryźć.
  • Największe zagrożenie dotyczy dzieci – ze względu na mniejszy wzrost.
  • Zwierzę nie powinno być trzymane w domu – potrzebuje wybiegu lub woliery.
  • Nie wiadomo, czy serwal uciekł z hodowli, czy został celowo wypuszczony.

Serwal sawannowy w dolnośląskim lesie

O pojawieniu się w lesie dzikiego zwierzęcia leśnicy z głogowskiego nadleśnictwa poinformowali na swoim profilu w internecie. Na opublikowanym przez nich filmie widać, jak serwal wyszedł z zarośli i spacerował spokojnie wzdłuż drogi.

"Prosimy wszystkich o ostrożność szczególnie w okolicach Gola - Leśna Dolina. Zwierzę przy pierwszym kontakcie nie wykazywało oznak chorób oraz agresji. Zachowajmy jednak ostrożność” - napisali leśnicy.

Spotkanie w lesie dzikiego kota potwierdził w rozmowie z PAP leśniczy Leśnictwa Wilków Mirosław Rolnik. - Serwal raczej pochodzi z hodowli. Trzeba uważać, bo to zawsze jest to dzikie zwierzę - ostrzegł leśniczy.

Barbara Matyjasik z Nadleśnictwa Głogów zaapelowała do wszystkich, którzy spotkali albo spotkają serwala o kontakt. O odkryciu zwierzęcia została poinformowana również policja.

Zwierzę może zaatakować jeśli poczuje się zagrożone

Krzysztof Kazanowski z ZOO w Opolu, które opiekuje się serwalami, powiedział PAP, że nieprowokowany serwal nie powinien zaatakować człowieka. - To jest dziki kot afrykański. Gatunek dzikiego zwierzęcia, który występuje na sawannie w wysokich trawach. Człowieka nie zabije, ale może go pokaleczyć pazurami i zębami. Im mniejszy człowiek tym większe niebezpieczeństwo, dlatego należy szczególnie uważać na dzieci - zaznaczył Kazanowski.

Dodał, że serwal nie będzie atakował człowieka i za nim gonił. Jeśli jest oswojony, może się zbliżyć. - Natomiast jeśli będzie się go osaczało i zwierzę nie będzie miało wyjścia, to wtedy zaatakuje - przyznał Kazanowski.

Jak dodał, w przypadku opieki nad serwalem należy zagwarantować mu odpowiednią ilość miejsca. Zaznaczył, że serwala nie powinno się trzymać w domu, ale na zewnętrznym wybiegu albo w wolierze. Na razie nie ustalono, czy zwierzę uciekło od prywatnego właściciela, czy zostało przez niego wypuszczone na wolność.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.