Marcin Pakulski: Zmiana piramidy świadczeń lekiem na wzrost zadłużenia

NFZ pieniądze
Nowa składka zdrowotna od 1 stycznia 2026. Zapadła ważna decyzja shutterstock
4 września 2025

Budżet powinien uwzględnić środki na restrukturyzację przeterminowanych zobowiązań szpitali - mówi Marcin Pakulski, były p.o. prezesa NFZ, dyrektor ds. medycznych Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Częstochowie

W przyszłym roku na zdrowie budżet ma przeznaczyć 247,8 mld zł. Wystarczy? Federacja Przedsiębiorców Polskich wyliczała, że aby mówić o pokryciu minimalnych zobowiązań, należałoby dołożyć 13 mld zł.

Marcin Pakulski, dyrektor ds. medycznych Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie
Marcin Pakulski, dyrektor ds. medycznych Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie, były p.o. prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, lekarz chorób płuc

Środków na ochronę zdrowia zawsze jest za mało i na pewno nakłady należałoby zwiększyć, ale zwrócę uwagę na ważną rzecz – prawie 75 proc. planowanej kwoty stanowi spodziewany wpływ ze składki zdrowotnej do NFZ. Ma wynieść 184,3 mld zł. Tyle że trudno przewidzieć, jaka będzie faktyczna ściągalność składki zdrowotnej w przyszłym roku. Jeśli będzie ona mniejsza, różnicę będzie trzeba wyrównać z budżetu państwa. Ściągalność składki związana jest ze stanem gospodarki, a budżet na zdrowie kształtowany jest de facto nie przez ministra finansów, a samych obywateli, którzy odprowadzają składkę. Myślę, że dziś nie powinniśmy rozmawiać o tym, czy i komu obniżyć składkę, jak to miało miejsce w przypadku przedsiębiorców. Należy zacząć uczciwie rozmawiać o strukturze poboru składek, ponieważ mamy zbyt dużo grup społecznych wyłączonych z powszechnego systemu.

Czy coś zaskoczyło pana w strukturze budżetu na zdrowie?

Pozytywnie: decyzja o zwiększeniu finansowania na kształcenie kadr medycznych. Jest w tym konsekwencja, bo jeśli otwieramy kolejne kierunki medyczne – lekarskie i pielęgniarskie – to powinny za tym iść dodatkowe miejsca szkoleniowe dla lekarzy czy pielęgniarek zarówno na stażu podyplomowym, jak i specjalizacyjnym. Potrzebne są nakłady na dodatkowe rezydentury, bo bez sensu jest kształcić przyszłych medyków, nie zapewniając im dalszego kształcenia. Cieszę się, że rząd to zauważył. Pamiętajmy, że miejsce szkoleniowe to nie tylko szpital czy poradnia, biurka i krzesła, ale przede wszystkim wykwalifikowana kadra dydaktyczna, która kosztuje znacznie więcej niż infrastruktura.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.