Czym zawinił Szymon Hołownia? „Spotkanie z szatanem” lejtmotywem rekonstrukcji [OPINIA]

Szymon Hołownia, Donald Tusk
Szymon Hołownia, Donald TuskShutterStock
9 lipca 2025

Trudno nie przyznać racji tym, którzy mówią, że rząd zajmuje się głównie sobą. Kto z kim rozmawiał, kto zdradził i kto komu podbierze stołek. I w takim duchu odbędzie się również rekonstrukcja. Trudno zakładać dziś, że będzie prawdziwym nowym otwarciem – pisze dziennikarz DGP Marek Mikołajczyk.

– To nie jest tak, że preferuję kontakty tylko po ciemku – mówił we wczorajszej rozmowie z Tok FM marszałek Sejmu Szymon Hołownia, kolejny dzień tłumacząc się ze spotkania z prezesem Prawa i Sprawiedliwości, do którego doszło w czwartek w mieszkaniu Adama Bielana.

– Zaproszenie padło ze strony Jarosława Kaczyńskiego. Dostałem baty, że nie powinienem rozmawiać z Kaczyńskim, że spotkałem się z szatanem, jak mogłem to zrobić. Nie uważam, że jest szatanem. Jeżeli dzisiaj stoi za nim pół Polski, mam obowiązek z nim rozmawiać – podkreślał lider Polski 2050. Od paru dni znaczna część mediów rozkłada na czynniki pierwsze „tajne spotkanie” i „nocne rozmowy”.

Liderzy opinii publicznej z tzw. strony demokratycznej prześcigają się w obelgach i oskarżeniach w kierunku marszałka Sejmu: „zdrajca”, „Judasz roku”, „parówa Kaczyńskiego” (Tomasz Lis; bardziej wulgarnych określeń z jego ust może sobie oszczędźmy), „Już dwa lata temu nagrałam film o tym, czy Hołownia jest agentem PiS-u. Ja to już wszystko powiedziałam dwa lata temu” (Eliza Michalik), „Upadek Szymona Hołowni ma wręcz biblijne konotacje. Hołownia grzeszył pychą, uległ szatańskim pokusom, został z niczym” (Bartosz Wieliński).

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.