Wybory prezydenckie 2025. Nieuznawana przez rząd Izba Kontroli Sądu Najwyższego może unieważnić wynik wyborów. Co wtedy?

sąd najwyższy sn kariatydy
shutterstock
16 maja 2025

Jeśli Izba Kontroli Sądu Najwyższego stwierdzi, że wybór Prezydenta RP był ważny, nie rodzi to specjalnych skutków, potwierdza tylko wynik wyborów. Jeśli natomiast stwierdzi nieważność wyboru prezydenta, w tym wypadku kluczową rolę może odegrać marszałek Sejmu - twierdzi były szef PKW Wojciech Hermeliński.

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego stwierdziła w środę ważność marcowych wyborów uzupełniających do Senatu w Krakowie. Wcześniej prokurator generalny Adam Bodnar wnioskował, by w sprawie orzekała nie Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, jak stanowi ustawa o SN, a Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Bodnar wskazał, że sędziowie Izby Kontroli zostali powołani w sposób sprzeczny z konstytucją, co powoduje, że zapadłe w niej orzeczenia nie mają waloru orzeczeń Sądu Najwyższego w rozumieniu Kodeksu wyborczego.

PAP zapytała Wojciecha Hermelińskiego b. szefa Państwowej Komisji Wyborczej (PKW) i sędziego Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, czy z powodu kwestionowania statusu Izby Kontroli m.in. przez obecne władze podobna sytuacja może mieć miejsce w przypadku stwierdzania przez SN ważności wyboru Prezydenta RP.

Kwestionowanie statusu Izby Kontroli SN a ogłoszenie wyników wyborów

Zdaniem Hermelińskiego, jeśli IKNiSP stwierdzi, że wybór prezydenta był ważny, to nie pojawią się żadne skutki związane z nieuznawaniem orzeczeń tej Izby. Zaznaczył, że SN - stwierdzając ważność wyboru prezydenta - podejmuje akt deklaratoryjny, czyli taki akt, który nie tworzy nowej sytuacji prawnej, tylko potwierdza stan faktyczny - że dany kandydat został wybrany na prezydenta. W związku z tym "nie ma specjalnych skutków" takiej uchwały.

Dodał, że inaczej natomiast wyglądałaby sytuacja, w której Izba ta stwierdzi nieważność wyboru, co - jego zdaniem - może się wydarzyć choćby w przypadku niewielkiej różnicy głosów, które otrzymali kandydaci. Hermeliński podkreślił, że w tym wypadku kluczową rolę może odegrać marszałek Sejmu.

Według Kodeksu wyborczego w razie podjęcia przez Sąd Najwyższy uchwały stwierdzającej nieważność wyboru prezydenta Rzeczypospolitej przeprowadza się nowe wybory na zasadach i w trybie przewidzianym w Kodeksie. Postanowienie marszałka Sejmu o nowych wyborach podaje się do publicznej wiadomości i ogłasza w Dzienniku Ustaw najpóźniej w 5. dniu od dnia ogłoszenia uchwały Sądu Najwyższego.

Hermeliński wskazał, że gdyby nowe wybory odbyły się po upływie kadencji dotychczasowego prezydenta, to w tym czasie obowiązki prezydenta pełni tymczasowo marszałek Sejmu. Jak ocenił b. szef PKW, wówczas marszałek Sejmu mógłby na przykład podpisać uchwaloną na nowo tzw. ustawę incydentalną. W efekcie tego o ważności ponownego wyboru prezydenta orzekaliby sędziowie SN z najdłuższym stażem, którzy zostali mianowani na stanowisko sędziego przed nowelizacją ustawy o KRS z 2017 roku.

"A więc jak to się mówi +nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło+. Upłynęłoby trochę czasu, ale te nowe wybory zostałyby osądzone w sposób zgodny z Konstytucją, w sposób zgodny z prawem" - podkreślił Hermeliński.

Hermeliński: Wątpię, by posunięto się do nieuznawania któregokolwiek z postanowień SN

Ekspert zaznaczył również, że on sam wątpi, aby posunięto się do nieuznawania któregokolwiek z postanowień SN dotyczącego ważności wyboru prezydenta - zarówno w przypadku stwierdzenia o jego nieważności, jak i ważności. Podkreślił, że należy mieć na uwadze to, że nie ma innego organu, który mógłby orzekać zarówno o protestach wyborczych, jak i o ważności wyborów.

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN - dlaczego jest kwestionowana

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN jest - zgodnie z ustawą o SN - właściwa do rozpatrywania skarg na uchwały Państwowej Komisji Wyborczej oraz protestów wyborczych i stwierdzania ważności wyborów. Izba ta powstała na mocy ustawy o SN z 2017 r. i tworzą ją osoby powołane po 2017 roku na urząd sędziego na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy o KRS z 2017 r.

Status tych sędziów jest kwestionowany, a minister sprawiedliwości Adam Bodnar stwierdził wprost, że w myśl wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN "nie jest sądem".

Jeszcze w styczniu 2020 roku została podjęta uchwała trzech izb SN, zgodnie z którą nienależyta obsada sądu jest wtedy, gdy w jego składzie znajduje się osoba wyłoniona przez KRS po 2017 roku. Także TSUE - w listopadzie ubiegłego roku - uznaje, że pytania prejudycjalne wysłane do niego przez sędziego SN mianowanego po 2017 r. są niedopuszczalne z uwagi na to, że zostały „skierowane przez skład orzekający nieposiadający statusu niezawisłego i bezstronnego sądu ustanowionego uprzednio na mocy ustawy”.

W związku z wątpliwościami co do statusu Izby marszałek Sejmu Szymon Hołownia zaproponował w grudniu ubiegłego roku projekt tzw. ustawy incydentalnej, który zakładał, że w sprawach dotyczących rozpoznawania m.in. stwierdzania ważności wyboru prezydenta miałyby orzekać trzy połączone izby Sądu Najwyższego: Karna, Cywilna i Pracy.

Głównym założeniem projektu ustawy "o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania przez Sąd Najwyższy spraw, związanych z wyborami prezydenta RP oraz wyborami uzupełniającymi do Senatu RP, zarządzonymi w 2025 r." było to, że o ważności wyboru prezydenta w 2025 r. ma orzekać 15 sędziów najstarszych służbą na stanowisku sędziego Sądu Najwyższego. Prezydent Andrzej Duda ustawę zawetował.

Kiedy odbędą się wybory prezydenckie

18 maja odbędą się wybory prezydenckie. Wystartuje w nich 13 kandydatów: Artur Bartoszewicz (ekonomista), Magdalena Biejat (kandydatka Nowej Lewicy), Grzegorz Braun (europoseł), Szymon Hołownia (marszałek Sejmu, kandydat Trzeciej Drogi), Marek Jakubiak (poseł koła Wolni Republikanie), Maciej Maciak (lider Ruchu Dobrobytu i Pokoju), Sławomir Mentzen (kandydat Konfederacji), Karol Nawrocki (prezes IPN, kandydat popierany przez PiS), Joanna Senyszyn (była posłanka SLD, ekonomistka), Krzysztof Stanowski (dziennikarz), Rafał Trzaskowski (prezydent Warszawy i kandydat KO), Marek Woch (kandydat Bezpartyjnych Samorządowców), Adrian Zandberg (poseł, kandydat partii Razem).

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.