Poloniści i księża, przynajmniej ci nieco starsi, mogą mieć podobne poczucie, że nie trafili z misją życiową. Kiedy wkraczali w mury wydziału bądź seminarium, wyglądało na to, że czeka ich przynajmniej jedno – szacunek. Tak, spotkają w swoim życiu szyderców, ale… kim są ci szydercy? Ci, którzy nie czytają książek i gardzą kulturą? Ci, którzy duszą pod korcem światło Ewangelii? No, proszę bardzo, szydźcie. Głupi z mądrych, prymitywni z uduchowionych. Z czym do gościa.
Kto mógłby wówczas przypuścić, że minie kilka dekad, a zarówno książki, jak i religijne przemyślenia staną się doświadczeniem niszowym, mało potrzebnym ogółowi. Nic dziwnego, że niektórzy zdesperowani poloniści czy duchowni idą w youtube'y, ba, nawet w tiktoki. Nie chodzi mi o to, by przesadnie narzekać. W gruncie rzeczy jednostka zawsze stała przed wyborem, czy ostrzyć umysł słowem czytanym, a duszę zgłębiać. Nie można też dowodzić, że masowe poddaństwo wobec Władcy Smartfonów z pewnością spłyci narody duchowo i intelektualnie. Albo spłyci, albo nie spłyci, taki jest wniosek z przeróżnych analiz (wróżb?).
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.