Wróbel: Po swojemu, a inni niech wyją [KOMENTARZ]

Jan Wróbel
Jan WróbelMateriały prasowe / Jan Wróbel
7 lutego 2025

Kiedy redaktor naczelny „Newsweeka” Michał Szadkowski pisze o jednej z izb Sądu Najwyższego, że „jest uznawana tylko przez PiS”, to daje wyraz powszechnej lekkości w podejściu do rzeczywistości.

Samooszukiwanie się to jeden z przejawów epidemii trawiącej polskie życie polityczne. I bodaj najważniejszy powód, dla którego tak mało toczy się prawdziwych (nastawionych na rozwiązanie problemów) rozmów politycznych.

W istocie wszyscy uznają Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, nawet jeśli mówią inaczej. Stempelek w sprawie ważności wyborów jest w polskim prawie konieczny. IKNiSP dała go wyborom do parlamentu krajowego oraz do Parlamentu Europejskiego – i jakoś żadnej partii nie przyszło do głowy, aby werdykt obalić. Bo i nie ma jak. Szadkowski krzepi czytelników, że fakty nazywane inaczej przestaną być faktami. Niestety! Nawet jeżeli w każdym wagonie narodowego pociągu usiądzie tysiąc atletów i każdy z nich tysiąc razy rzuci, że „jakiś trybunał”, „jakaś izba”, „jakaś komisja śledcza”, „jakaś prokuratura”, „jacyś pisowscy członkowie PKW”, „jacyś neosędziowie”, „jacyś bodnarowcy”, to prawda nie zniknie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.