O wymianie handlowej i wojnie na Ukrainie zamierza rozmawiać w Chinach prezydent Andrzej Duda, udający się w sobotę z wizytą do Państwa Środka. Jednak czy tylko takie są powody wyjazdu? Po cichu załatwić może tam kilka innych spraw, tym bardziej, że polski prezydent cieszyć ma się tam sympatią. - Witają prezydenta Dudę z otwartymi ramionami – wyjawia Gazecie Prawnej Radosław Pyffel, komentator ds. polityki międzynarodowej Azji i Chin.

Ta wizyta długo była trzymana w tajemnicy. Dopiero w czwartek Kancelaria Prezydenta oficjalnie przyznała, że już w sobotę Andrzej Duda, wraz z małżonką, uda się do Chin.

Andrzej Duda w Chinach. Co przywiezie?

Z informacji przekazanych przez Kancelarię wynika, że nasz prezydent będzie chciał głównie rozmawiać o poprawie bilansu handlowego między Warszawą i Pekinem, ale nie zabraknie też dyskusji o kwestiach międzynarodowych. Współpraca Chin z Europą oraz kwestie wojny na Ukrainie również mają znaleźć się w agendzie spotkania z liderem chińskiego państwa, Xi Jinpingiem. Wizycie w państwie, które wyrasta na jedno z najbogatszych na świecie, z uwagą przyglądają się znawcy Chin i zwracają uwagę na to, jak świat się zmienia i dlaczego Chińczycy chętnie rozmawiają z przywódcami państw naszego regionu.

- Chiny zajmują już inne miejsce i nie są dostarczycielem taniej produkcji. Ta jest przenoszona do innych krajów, częściowo wraca też do Europy, a Chiny coraz częściej są dostarczycielami technologii nie tylko na rynkach pozaeuropejskich, ale też w Europie. To kształtuje zupełnie nowe relacje gospodarcze miedzy Chinami i Europą – mówi Gazecie Prawnej Radosław Pyffel, komentator d/s polityki międzynarodowej Azji i Chin, autor książki "Biznes w Chinach- jak odnieść sukces w chińskim świecie".

Podkreśla on znaczenie zmian w łańcuchach dostaw i fakt, że dzisiejszy świat gospodarczy wygląda zupełnie inaczej niż ten, jaki znaliśmy przed 2020 rokiem. W Polsce zaś niekoniecznie wszyscy jeszcze zrozumieli, co się dzieje, a część polityków patrzeć ma na Chiny jak na nowego wroga.

- Nie będzie rozerwania więzi gospodarczych, a trochę mam takie wrażenie, że w Polsce działamy tak, jakby świat się podzielił na dwa bloki i jakby w ogóle z Azji do Europy nie jeździły pociągi na Jedwabnym Szlaku, a przecież jeżdżą. Mam wrażenie, że my na tę wizytę patrzymy, jak na element relacji bilateralnych Polska-Chiny, podczas gdy wpisuje się ona w szerszy kontekst europejski i międzynarodowy – mówi specjalista.

Ta wizyta jest „uzgodniona z Amerykanami”

I właśnie rozmowy o gospodarce z chińskim przywódcą Xi mogą być tym, na czym skupi się polska delegacja, choć na razie nie o wszystkim głośno się mówi. W oczach specjalisty, prezydent Duda idzie mniej więcej tropem największych europejskich graczy, czyli kanclerza Scholtza i prezydenta Macrona, którzy w ostatnich tygodniach nie unikali spotkań z chińskim przywódcą. A w ich tle są wielkie pieniądze.

- Wynikiem tych rozmów, targów i negocjacji jest między innymi to, że będziemy mieli w Europie cła na chińskie samochody elektryczne, więc one nie będą importowane z Chin, ale będą produkowane w Europie i trwa teraz rywalizacja o to, gdzie zostaną zlokalizowane. Zachęcają do tego Francuzi, Włosi, Hiszpanie, a na końcu są Węgrzy, którzy wszystkich przebijają i zawsze się na wszystko zgodzą – analizuje Radosław Pyffel.

Nie ma on również wątpliwości, iż prezydencka wizyta jest uzgodniona z Amerykanami, gdyż tak samo działo się, jak ujawniły wówczas zachodnie media, gdy Andrzej Duda udał się do Chin w 2022 roku w czasie, gdy większość państw ogłosiło bojkot azjatyckiego kolosa. To właśnie wtedy prezydent Polski miał zdobyć w oczach Chińczyków dodatkowe punkty.

Chińczycy witają Andrzeja Dudą z otwartymi ramionami

Z lakonicznych informacji o celach wizyty, jakimi dzieli się dziś Kancelaria Prezydenta wywnioskować można, że Andrzej Duda rozmawiać ma też o wojnie na Ukrainie. Nie jest bowiem tajemnicą, że choć Chiny oficjalnie nie poparły Rosji w chwili jej ataku na sąsiedni kraj, to zachowują w stosunku do Putina życzliwą neutralność.

- Chiny mają lub mogą mieć ogromny wpływ na Rosję. I bardzo zabiegają o to, aby pokazać się jako kraj, który jest potencjalnie zdolny do mediacji nawet miedzy Ukrainą i Rosją. Ukraina, będąc tego świadoma bardzo zabiega o Chiny. A wiadomo, że każde negocjacje pokojowe, a prędzej czy później do takich dojdzie, nie odbędą się bez Chin – uważa specjalista.

Pojawia się jednak pytanie, czy głowa państwa, które nie jest ani wielkim mocarstwem, ani też nie przoduje w handlu z Chinami, będzie w stanie w jakiś sposób przekonać Chińczyków do swych racji. Tego dziś nie wiemy, jednak w oczach Radosława Pyffela pewne jest, że właśnie Andrzeja Dudę w Chinach przyjmą z otwartymi ramionami.

- Chińczycy dlatego witają prezydenta Dudę z otwartymi ramionami, że to pomaga im realizować ich wizję, aby nie być uznawanym za kraj, który bierze czyjąkolwiek stronę. I też trzeba zaznaczyć, że prezydent Duda zawsze przyjeżdżał na wszystkie chińskie imprezy przez ostatnie 9 lat. Bardzo wiele zainwestował w te relacje z Chinami – mówi ekspert.

Wizyta Andrzeja Dudy w Chinach potrwa od 22 do 24 czerwca.