Wreszcie udało się skompletować nowy zarząd Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Wczoraj do byłych wiceministrów z rządu PO-PSL i kandydata na posła z ramienia KO dołączył Jan Grabowski, wcześniej związany m.in. z brytyjskim koncernem zbrojeniowym MBDA. To dobrze, że tym razem nie jest to, jak to było na początku rządów PiS, np. aptekarz z podwarszawskich Łomianek, tylko ktoś, kto ma doświadczenie w branży. Ale funkcjonujący od ponad dwóch miesięcy zarząd na razie wciąż jest na etapie odnajdywania się w nowej sytuacji.
W ostatnich tygodniach przyspieszyła jednak kadrowa miotła w spółkach PGZ. I tak wczoraj z Mesko, które produkuje m.in. zestawy przeciwlotnicze Piorun, została odwołana prezes Elżbieta Śreniawska. W ubiegłym tygodniu z odpowiedzialną za produkcję armatohaubic Krab Hutą Stalowa Wola pożegnał się jej prezes Jan Szwedo. Podobny los spotkał Marcina Nocunia w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 1 w Łodzi. Dymisji niebawem będzie więcej. Wydaje się, że czas tych zmian nie jest przypadkowy – w końcu maraton wyborczy za nami i wreszcie można działać bez oglądania się na to, co powiedzą lokalni działacze partyjni, potencjalnie niezadowoleni z nowych członków zarządów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.